Kruk rozwija skrzydła

Anna Borys
28-08-2006, 00:00

Rozszerzenie portfela produktów, rentowność operacyjna na poziomie 9 proc., sześć nowych sklepów — to tegoroczne cele grupy produkującej i handlującej luksusową biżuterią oraz ubraniami. Obecnie kurs W. Kruk zbliża się do rekordowego poziomu 70 zł na akcję. Czy go pobije?

Spółka kładzie nacisk na wzrost organiczny. Do końca 2008 r. chce wydać 20 mln zł na rozbudowę krajowej sieci sklepów. Docelowo ma się ona składać z 55 punktów z precjozami i 30 z odzieżą Deni Cler, marki należącej do W. Kruk. Jeszcze w tym roku ma ruszyć pięć, a w kolejnych średnio dziewięć rocznie. Firma, która dwa lata temu miała duże straty, teraz poprawia rentowność i inwestuje. Rentowność operacyjna wzrosła w 2005 r. o ponad 72 proc. dzięki konsekwentnej kontroli kosztów. Prezes Jan Rosochowicz zapewnia, że w tym roku rentowność wzrośnie o 18 proc. Ciągła poprawa efektywności przy rosnącej sprzedaży świadczy o dużym potencjale spółki.

Firmę czekają jednak większe wydatki na marketing. Może jeszcze nie w tym roku, ale jeśli W. Kruk poważnie myśli o wejściu na wschodni rynek dóbr luksusowych, jak zapowiada prezes, to trzeba wziąć pod uwagę konieczność poniesienia dodatkowych nakładów. Na razie plany są nieśmiałe, bo spółka nie zdecydowała jeszcze, gdzie pojawi się pierwszy zagraniczny sklep odzieżowy Deni Cler. Zarząd pod uwagę bierze Rosję i Ukrainę. Sukces na rynku luksusu zależy od rozpoznawalności marki, a to kosztuje. Obecnie Kruk wydaje na marketing 4 proc. przychodów, podczas gdy np. budżet Bulgari Spa, trzeciego co do wielkości producenta biżuterii na świecie, wynosi 13 proc. Można zatem założyć, że sukces na wymagającym rynku wschodnim trzeba będzie okupić sporymi wydatkami.

Obecnie W. Kruk koncentruje się na budowie silnej marki biżuterii w kraju. Choć i tu może się okazać, że nieduże nakłady nie wystarczą. Światowi liderzy, jak Tiffany czy Cartier, praktycznie nie istnieją na naszym rynku. To może się jednak zmienić w najbliższych latach. Silna gospodarka i rosnące zarobki sprawiają, że coraz więcej Polaków stać na dobra luksusowe. Ponadto rynek ten rośnie szybciej niż inne branże gospodarki. Dla W. Kruk to szansa, ale i zagrożenie, ponieważ pojawią się u nas światowe rekiny tej branży.

Na tle międzynarodowej konkurencji spółka wydaje się atrakcyjna. Jej wskaźnik ceny do zysku jest dwukrotnie niższy niż średnia z branży, co może sugerować, że wyśrubowany kurs ma jeszcze potencjał wzrostowy. Potwierdza to także współczynnik ceny do sprzedaży, który dla polskiego przedsiębiorstwa jest dwa razy mniejszy niż w branży. Inwestorów także powinien cieszyć fakt, że spółka wypłaca dywidendę. Przeznaczyła na nią 1,7 mln zł z ubiegłorocznego zysku (1 zł na akcję). 1 września przypada termin ustalenia prawa do wypłaty. Spółka obiecuje właścicielom w kolejnych latach co najmniej taką samą premię.

Stopa dywidendy nie wydaje się wysoka. Źródłem zysku dla inwestorów może być wzrost wartości akcji. Kurs zyskał w ubiegłym roku 144 proc., podczas gdy średnia dla małych spółek z GPW wyniosła 100 proc. Impulsów fundamentalnych do dalszego wzrostu — jeśli wierzyć zarządowi — nie powinno zabraknąć. Firma prognozowała na ten rok 129 mln zł przychodów i 7,5 mln zł zysku. Jan Rosochowicz nie wyklucza jednak, że podniesie plan po wynikach za trzeci kwartał.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Borys

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Kruk rozwija skrzydła