Kruszwica znów odbiła od dna
Tegoroczne notowania Kruszwicy nie rozpieszczają akcjonariuszy. W ostatnich tygodniach kurs spółki ustanawiał kolejne minima cenowe. Wczorajsza sesja przyniosła jednak nieoczekiwaną zmianę trendu. Notowania wyraźnie poszybowały w górę.
Warto się zastanowić, co takiego zdecydowało o nagłym odbiciu walorów spółki. Z pewnością na kurs akcji nie miała wpływu informacja o planowanym na 10 kwietnia walnym zgromadzeniu akcjonariuszy przedsiębiorstwa. Udziałowcy spożywczej spółki mają zdecydować w trakcie obrad o podziale ubiegłorocznych zysków oraz sprzedaży nieruchomości położonej w Karolewie.
Silnym bodźcem przesądzającym o wzroście notowań Kruszwicy mogą być natomiast kolejne spekulacje na temat ogłoszenia wezwania do sprzedaży walorów firmy przez Cereol, inwestora strategicznego spółki. W konsekwencji oznaczałoby to wyprowadzenie jej z warszawskiej giełdy, co z punktu widzenia inwestora branżowego byłoby bardzo rozsądnym rozwiązaniem. Kruszwica z racji obecności na rynku akcji musi upubliczniać wszystkie informacje związane z funkcjonowaniem przedsiębiorstwa. Tym samym, firma staje się łatwiejsza do rozszyfrowania przez konkurencję.
Ogłoszenie wezwania, w momencie gdy giełdowe notowania Kruszwicy przeżywają prawdziwe załamanie, byłoby korzystne dla wzywającego. Cereol nie musiałby przepłacać za brakujące akcje przedsiębiorstwa tłuszczowego.
Niska wycena Kruszwicy ma niewiele wspólnego z osiąganymi przez spółkę wynikami finansowymi w 2000 roku. Po kilku nie najlepszych latach przedsiębiorstwo w ubiegłym roku odzyskało rentowność.
Zysk na działalności operacyjnej spółki wyniósł prawie 60 mln zł. Kruszwica zanotowała również wyraźny wzrost przychodów. Wyniosły one 583,8 mln zł, co oznacza 8-proc. wzrost sprzedaży.