Licząc na wezwanie, inwestorzy skupują akcje Kruszwicy. To sprawiło, że z dnia na dzień jej notowania wzrosły o 2,1 proc., a obroty zwiększyły się ponad 14-krotnie do 2,34 mln zł. Wczoraj akcje tłuszczowej spółki należały do ścisłej czołówki zarówno pod względem wzrostu notowań, jak i skali obrotów. Nagłe zainteresowanie tymi walorami nie jest dziełem przypadku. Na rynku pojawiły się spekulacje, że Cereol, inwestor strategiczny Kruszwicy, może ogłosić kolejne wezwanie, by przejąć pełną kontrolę nad polską firmą. Obecnie holenderski udziałowiec dysponuje ponad 82-proc. pakietem.
Spekulacje na temat odkupienia akcji przez Cereol trwają już od miesięcy. W tym czasie inwestor strategiczny próbował skupić brakujący pakiet, ale bez powodzenia. W ogłoszonym ponad rok temu wezwaniu zaoferował 6 zł za akcje potentata krajowego rynku tłuszczów. Inwestorzy uznali, że to za mało i oddali niewiele ponad 100 tys. akcji z posiadanych ponad 2,3 mln sztuk. Teraz notowania Kruszwicy oscylują na poziomie 40 zł i trudno przypuszczać, by akcjonariusze mniejszościowi zaakceptowali niższą cenę wezwania. Z drugiej jednak strony inwestorom może być trudno rozstać się z akcjami olejarskiej firmy, bo przed Kruszwicą rysują się ciekawe perspektywy. Zeszłoroczne wyniki obrazują, na co ją stać: spółka osiągnęła 39,3 mln zł zysku netto (dynamika blisko 350-proc.!). Jej zysk operacyjny skoczył o 134 proc., do 71 mln zł. Rentowność sprzedaży netto przekroczyła 6,2 proc., co w branży spożywczej jest rzadkim osiągnięciem.
Także pierwszy kwartał 2004 r. był udany dla Kruszwicy: sprzedaż oleju Kujawskiego, sztandarowego produktu spółki, wzrosła o 19 proc. Aż o 45 proc. zwiększył się zbyt olejów w sieciach supermarketów.