Kryptoreklama istnieje od początków kina

MAZ
04-06-2007, 00:00

Zdaniem Adama Czarneckiego, wiceprezesa ośrodka badań ARC Rynek i Opinia, historia product placement to w dużej mierze historia kina.

Zdaniem Adama Czarneckiego, wiceprezesa ośrodka badań ARC Rynek i Opinia, historia product placement to w dużej mierze historia kina.

Product placement pojawił się w latach 30. XX wieku w „Ich nocach” Franka Capry. Początkowo reklamowano głównie samochody i papierosy. W latach 50. i 60. marki znanych firm można było oglądać w operach mydlanych (np. Procter & Gamble). Kolejnym przełomem okazała się premiera „Absolwenta” (1967), w którym Dustin Hoffman jeździł autem Alfa Romeo Spider — importerem był jego krewniak. Aktorowi i włoskiej marce film przyniósł popularność i sławę. Jednak do zrobienia kroku milowego w tzw. lokalizacji produktu przyczynił się „E.T.” Stevena Spielberga.

— Jego twórcy najpierw próbowali dogadać się z firmą Mars, która im jednak odmówiła. W filmie pojawiły się więc niemal nieznane ciasteczka Rees’es Pieces. W krótkim czasie ich sprzedaż wzrosła aż o 66 proc. — podkreśla Adam Czarnecki.

Do Polski product placement dotarł razem z gospodarką wolnorynkową. W początkach lat 90. funkcjonował trochę na zasadzie partyzanckiej, opierając się przede wszystkim na układach i znajomościach między producentami filmowymi i biznesmenami. Później zaistniał w serialach i programach telewizyjnych. W polskim kinie stosuje się go najczęściej w komediach romantycznych i w filmach sensacyjnych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MAZ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Waluty / Kryptoreklama istnieje od początków kina