Jeśli samochody BYD otrzymają homologację, ich sprzedaż w Polsce ruszy wiosną 2012 r.
Moda na samochody elektryczne powoli ogarnia Polskę. Na krajowych drogach można już zobaczyć np. Mitsubishi I-MiEV. Niebawem czekają nas kolejne premiery.
Na nasze drogi wjadą: Citroen C-Zero, Opel Ampera i Peugeot ION. Do tego grona chcą jak najszybciej dołączyć chińscy producenci. Jednym z nich jest koncern BYD, reprezentowany w Polsce przez firmę Automotive Europe Corporation (AEC), która wchodzi w skład znanej ze sprzedaży Seatów Iberia Motor Capital Group znanego biznesmena Krystiana Poloczka.
— Najpierw sprowadzimy do Polski na testy dwie sztuki modelu E 6. Jeśli przejdą je pomyślnie i otrzymają homologację, wiosną 2012 r. rozpoczniemy w Polsce sprzedaż. Z ofertą chcemy dotrzeć do instytucji publicznych oraz takich firm, jak koncerny energetyczne czy banki — mówi Dariusz Wysocki, prezes AEC.
Czym te auta mają pobić coraz szerszą ofertę japońskich i zachodnioeuropejskich producentów? Dariusz Wysocki przekonuje, ze chińskie samochody elektryczne mają zasięg 300 km na jednym ładowaniu — o wiele więcej, niż większość rywali.
— To zasługa specjalnych baterii, w których produkcji także specjalizuje się BYD — mówi prezes Wysocki.
Nie zaprzecza jednak, ze głównym atutem ma być niższa cena. Wiadomo Chiny... Ile więc będzie kosztowało na polskim rynku BYD E 6? Niestety, na odpowiedź na to pytanie musimy jeszcze poczekać.
300
km Taki zasięg na jednym ładowaniu mają chińskie samochody elektryczne, które sprowadzi AEC.