Kryzys drąży Bank Światowy

Krzysztof Maciejewski
opublikowano: 2001-02-09 00:00

Kryzys drąży Bank Światowy

Wiele wskazuje na to, Bank Światowy, największą na świecie instytucję wspierającą rozwój biedniejszych krajów, czekają trudne dni. Przeciwko jego prezesowi — Jamesowi Wolfensohnowi — zamierzają wystąpić członkowie władz Banku Światowego.

Nieoficjalne informacje odkrywają gorzką prawdę dotyczącą Banku Światowego — część jego władz szykuje przewrót pałacowy i zamierza obalić szefa instytucji, Jamesa Wolfensohna. W tajnym raporcie, który wpadł w ręce reporterów z brytyjskiego „Guardiana”, prezes Banku Światowego oskarżany jest o stosowanie autokratycznych metod oraz nieudolność. Wdrożona przez niego reforma opierała się głównie na zmianach w systemie zarządzania banku. W jej wyniku budżet instytucji nie domyka się, czego konsekwencją mają być zwolnienia pracowników.

Przedstawiciele banku twierdzą, że raport jest dziełem części kadry kierowniczej, która znalazła się na liście do odstrzału.

— Taki jest los reformatorów — zdobywają nie tylko przyjaciół, ale również wrogów — mówi Caroline Anstey, rzeczniczka banku.

Jednak lista przeciwników Jamesa Wolfensohna jest dłuższa. Z lewego skrzydła są to wrogowie globalizacji. Prawica również nie pozostaje obojętna — chodzi tu zwłaszcza o konserwatystów w amerykańskim Kongresie, którzy domagają się dalszych cięć w budżecie organizacji. Przeciwko polityce banku protestują też amerykańskie organizacje pozarządowe, takie jak The Development GAP czy SAPRIN.

Zadłużenie krajów Europy Środkowej i Wschodniej wobec BŚ przekracza 35,5 mld USD (145 mld zł), lecz jest to tylko niecałe 8 proc. długów zaciągniętych przez wszystkie państwa świata. W grę wchodzą więc niebagatelne sumy. Trudno na razie przewidzieć długofalowe konsekwencje kryzysu w BŚ, jednak z dużą dozą pewności można stwierdzić, że nowe projekty pomocowe będą wdrażane raczej ostrożnie. Ograniczenie wydatków nastąpi prawdopodobnie w najbliższych latach, a zwolnienia pracowników są chyba nieuniknione.