Widzi dwa możliwe wyjścia, oba “niemożliwe”.
Jedną z możliwości jest agresywny skup przez Europejski Bank Centralny zadłużenia państw tzw. peryferiów przy jednoczesnym obniżeniu kosztów kredytowych Hiszpanii i Włoch oraz zasygnalizowanie promowania ekspansywnej polityki monetarnej, która pobudzi inflacje w Niemczech i pomoże przywrócić konkurencję pomiędzy gospodarkami krajów peryferyjnych i Niemiec.
- To może zadziałać… jednak i tak będzie niebywale bolesne. Jakiekolwiek będzie to rozwiązanie, to wypłynie ono z Berlina i Frankfurtu… Frankfurt dokona właściwego liftingu, ale musi mieć na to zgodę Berlina – powiedział.
Ale Niemcy prawdopodobnie nie poprą proinflacyjnego planu.
Możliwe jest również, że EBC przestanie w końcu wspierać banki (tak jak teraz), i dojdzie do runu na banki, a nawet do redenominacji waluty. To oznaczałoby koniec systemu euro, który przyniósłby efekt "kataklizmu", zarówno ekonomicznego jak i prawnego.
Ten scenariusz również wydaje się nieprawdopodobny. Niemcy nie pozwolą, by doszło do takiego postępu dezintegracji.
Co zatem się stanie?

- Uważam, że będzie tak pół na pół… Albo Niemcy będą musieli zaakceptować coś co uważają za nieakceptowalne lub inną nieakceptowalną możliwość - upadek euro - powiedział Krugman.