Kryzys mierzony w karatach

opublikowano: 06-08-2015, 22:00

W lipcu cena jednokaratowych diamentów była o 14 proc. niższa niż rok temu.

Kiedy w kontekście diamentów mowa o jakimś załamaniu, zazwyczaj chodzi o efektowne załamywanie się światła. Na rynku określenie pada jednak coraz częściej nie dla opisania blasku, ale przy komentowaniu coraz poważniejszych spadków — ceny jednokaratowych kamieni były w lipcu o ponad 14 proc. niższe niż w tym samym miesiącu zeszłego roku, wynika z danych Rapaportu.

Ceny samego surowca, choć o pogorszeniu wiadomo było od jakiegoś czasu, dawno nie były w takiej nierównowadze. W kryzys sektor wpędziły głównie wysokie stawki, które ustalane są dla surowca przez koncerny wydobywcze na takim poziomie, że przy stosunkowo niskich cenach kamieni polerowanych, przetwórstwo staje się zupełnie nieopłacalne. Szlifierze, którzy zazwyczaj dokonywali już o tej porze sporych przedświątecznych zakupów, odrzucają kolejne partie surowca oferowanego im po zbyt wysokich cenach. Gwiazdkowych prezentów nie powinno mimo to u jubilerówzabraknąć, bo poza cenami wydobywców, zapasy diamentów oszlifowanych również są względem normy wyraźnie zbyt wysoko. De Beers i Alorsa, odpowiadające za większość światowej podaży surowca, już w pierwszej połowie roku odczuły silny spadek sprzedaży, a ograniczenie popytu w następnych miesiącach może być nawet jeszcze bardziej dotkliwe. Równowaga zależy więc teraz od następnego ruchu głównych graczy, wszystko jednak wskazuje na to, że zawirowania na rynku diamentów będą w całym sezonie jesiennych szarug jednym z bardziej wciągających seriali.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Weronika Kosmala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy