Kryzys nie zwalnia z motywowania

Agnieszka Ostojska
opublikowano: 2002-02-22 00:00

W czasie dekoniunktury wszystkie zmiany są ukierunkowane na optymalizację działania firmy, czyli zwykle na redukcję kosztów. Dlatego organizacja pozbywa się zbędnych etatów, obniża wynagrodzenia, zapomina o premiach. Pracownicy nie protestują, jednak zbyt drastyczne cięcia mogą doprowadzić do tego, że w czasie poprawy koniunktury odejdą przy pierwszej okazji.

Podczas restrukturyzacji firmy nie powinny zapominać, że nadal zatrudniają ludzi, od których w dużej mierze zależy, czy przetrwają trudny okres. Kryzys w końcu minie, a w przedsiębiorstwie, któremu zależy na sukcesie, powinni pozostać dobrze zmotywowani pracownicy.

Okazuje się, że w działających na polskim rynku firmach redukcja kosztów w niewielkim stopniu obejmuje świadczenia socjalne. W większości przedsiębiorstw pozostający pracownicy nadal objęci są dodatkowym ubezpieczeniem medycznym, opłaca się im zajęcia sportowe, organizuje imprezy integracyjne itp.

Z motywującej roli tego typu świadczeń w czasach kryzysu zdają sobie sprawę przede wszystkim międzynarodowe korporacje, w kulturze których są one elementem stałym, obowiązującym we wszystkich oddziałach firmy na świecie, niezależnie od wielkości zatrudnienia czy sytuacji na rynku.

— Zakres świadczeń socjalnych został jedynie ograniczony. W obecnej sytuacji rynkowej wręcz nieetyczne byłoby, gdybyśmy otaczali naszych pracowników większą opieką. Z drugiej strony od energii i fachowości pozostałych w firmie ludzi zależą jej losy. Muszą być w jakiś sposób motywowani i doceniani. Liczymy na to, że pracownicy zrozumieją sytuację firmy i docenią to, co się im oferuje — wyjaśnia Andrzej Malinowski, dyrektor generalny Sony Poland.

Firma do kwietnia 2002 r. ma zamiar zredukować zatrudnienie o 24 proc. Według Andrzeja Malinowskiego, większa dyscyplina wydatków nie oznacza, że pozostali w firmie pracownicy poczują się niedoceniani.

— Dodatkowe świadczenia, zwłaszcza w czasie kryzysu, motywują najbardziej — przyznaje.

Podobnego zdania są przedstawiciele PricewaterhouseCoopers, które w ostatnim okresie zwolniło ponad 100 pracowników, a w którym poziom przywilejów socjalnych jest nadal bardzo wysoki.

— Przywileje socjalne są częścią naszego pakietu wynagrodzeń. Stale dokonujemy ich przeglądu, aby mieć pewność, że nasi pracownicy i ich rodziny z nich korzystają, że są lepsze od oferowanych przez konkurencję oraz czy są one opłacalne dla firmy. Jest to narzędzie budowy naszej przewagi konkurencyjnej i mimo ciężkich czasów nie zamierzamy z nich rezygnować — zapowiada Ron Howgill, dyrektor działu zarządzania kadrami w PricewaterhouseCoopers.

Poza opieką medyczną dla pracowników i ich rodzin, firma dopłaca również do zajęć sportowych i współfinansuje studia lub kursy.

O redukcjach poziomu świadczeń socjalnych, mimo niedawnych zwolnień, nie wspomina również Unilever.

— Dotychczasowe zwolnienia miały charakter strukturalny. Były spowodowane konsolidacją produkcji lub integracją z Bestfoodsem. Nie miały one negatywnego wpływu na poziom świadczeń socjalnych w pozostałych oddziałach firmy — zaznacza Izabela Sadowska z firmy Unilever.