Jeśli nic wyjątkowego nie zaburzyło wyników, można przyjąć, że rynek pracy stabilizuje się wcześniej, niż oczekiwano. Zatrudnienie – choć nieznacznie – wzrosło wobec lutego. Ścieżka wychodzenia z dołka na rynku pracy rysuje się optymistyczniej niż wydawało się w 2009 roku.
Byc może już w kwietniu-maju zatrudnienie wyjdzie na plus w ujciu rok do roku. Zatrzymały się redukcje miejsc pracy, więc naturalne o tej porze roku prace sezonowe pomogą. Niestety nie pojawiły się jeszcze symptomy powrotu popytu na pracę.
W ciągu roku płace powinny rosnąć w tempie 3-4 proc. nominalnie, co oznacza, że nasze portfele wspierała będzie raczej słabnąca inflacja, która jednak podskoczy powyżej 2,5 proc. pod koniec roku.
