Kryzys w branży

Marcin Bołtryk
opublikowano: 14-01-2010, 07:39

Załamanie rynku, spadek liczby zleceń i mnóstwo ofiar. Tak przewoźnicy i logistycy podsumowują 2009 r.

Branża transportu międzynarodowego dotkliwie odczuła skutki kryzysu. Jednym z powodów było jej "wejście" w kryzys w słabej kondycji finansowej, która była spowodowana bardzo wysokimi kosztami paliwa oraz niskim kursem euro jeszcze w 2008 r.
- W pierwszym półroczu 2009 r. liczba upadłości firm w Polsce wzrosła w porównaniu z rokiem poprzednim o 53 proc. Niestety jeszcze gorzej było w branży transportowej, w której wzrost liczby upadłości sięgnął 440 proc. - mówi Andrzej Szymański, dyrektor zarządzający w firmie Dartom.

Największe kłopoty dotknęły przewoźników średniej wielkości, którzy zdołali zbudować przedsiębiorstwa o taborze liczącym kilkanaście do kilkudziesięciu pojazdów i dziś ponoszą bardzo duże koszty ich leasingu i utrzymania.
- To właśnie tych przedsiębiorców najboleśniej dotknęły skutki kryzysu, czyli spadek zamówień i cen. To oni tracą dziś dorobek całego życia. Większe możliwości przetrwania mają mniejsi przewoźnicy, którzy mogą szybciej minimalizować koszty, a dzięki temu są w stanie utrzymać się na dzisiejszym, dumpingowym rynku - mówi Jan Buczek, prezes Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce.
Firmy transportowe zamiast prowadzić działalność przewozową poświęciły się przede wszystkim ograniczaniu kosztów.

Zobacz więcej

Największe kłopoty dotknęły przewoźników średniej wielkości.

Więcej - w czwartkowym Pulsie Biznesu

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu