Grecja zatrzęsła rynkami o poranku
Już o
poranku nastroje nie były optymistyczne. Giełdy azjatyckie co prawda zignorowały
czwartą w tym roku podwyżkę poziomu stóp rezerw obowiązkowych dla banków w
Chinach, ale przejęły się problemami krajów peryferyjnych strefy euro. Jak się
później okazało, były to właściwe reakcje, gdyż krótko po rozpoczęciu sesji w
Europie serwisy informacyjne obiegła informacja, że grecki dziennik
Eleftherotypia podał, iż rząd Grecji zwrócił się do Międzynarodowego Funduszu
Walutowego i Unii Europejskiej o przełożenie terminu spłaty zadłużenia.
Informacja została zdementowana bardzo szybko, ale inwestorzy w dementi za
bardzo nie uwierzyli, gdyż zniżki indeksów giełdowych jak i waluty wspólnotowej
po pierwotnej negatywnej reakcji nie były odrabiane, ale wręcz powoli dalej
pogłębiane.
Zdementowanie informacji o restrukturyzacji greckiego długu mało
wiarygodne
Obecnie sytuacja wygląda więc tak, jakby zeszłotygodniowe
komentarze niemieckich polityków o możliwości restrukturyzacji greckiego długu
mogły być przygotowaniem rynku na rychłe wystąpienie tego wydarzenia. Co prawda
większość inwestorów i tak się spodziewała, że restrukturyzacja nastąpi, ale
mało kto myślał, że tak szybko. Później agencja Reuters powołując się na źródło
w rządzie niemieckim, poinformowała, że bez restrukturyzacji Grecja nie da sobie
rady do końca lata. Wygląda więc na to, że mimo rządowych zapewnień o nowych
pakietach oszczędnościowych i braku jakichkolwiek rozmów o restrukturyzacji
długu, oficjalne komunikaty nie są dla uczestników rynku wiarygodne.
Obniżka perspektywy ratingu USA spowodowała silne spadki
W drugiej części dnia rynek próbował jednak odrobić chociaż część
porannych strat za sprawą dobrze przyjętych wyników Halliburtona oraz Citigroup.
Nastroje zmieniły się jednak szybko na wyjątkowo negatywne za sprawą decyzji
agencji S&P o zmianie perspektywy ratingu dla USA ze stabilnej na negatywną.
Warto podkreślić, że nie chodzi o sam rating, ale jego perspektywę. Jest to więc
ostrzeżenie wysłane w kierunku Amerykanów, mówiące że ich obecna polityka
fiskalna jest nie do utrzymania w dłuższym terminie, a obecnie podejmowane
środki oszczędnościowe są niewystarczające. Brakuje również jasnych sygnałów jak
USA zamierza wyjść z pułapki wysokiego zadłużenia. O tych problemach inwestorzy
wiedzieli doskonale już wcześniej, przy czym dzisiaj zostały one oficjalnie
usankcjonowane.
Jak inwestorzy zareagują na silne spadki
Silne spadki pod
koniec sesji zaszkodziły obrazowi technicznemu większości rynków. Warszawski
parkiet mimo znacznego spadku wciąż utrzymuje się powyżej kluczowych wsparć i
nie wygenerował jeszcze sygnałów sprzedaży. Teraz bardzo ważna będzie rekcja
inwestorów na silne zniżki. Jeżeli dość szybko nie pojawi się chęć kupna
przecenionych walorów, to obecna wciąż stosunkowo płytka korekta może
przeobrazić się w poważniejszy ruch na południe. Jeszcze jednak jest za
wcześnie, by wyciągać negatywne wnioski. Warto spojrzeć na inne rynki, a w
szczególności na złoto, które wyraźnie zyskało na wartości w wyniku informacji z
agencji S&P. Najwyraźniej rosnące ceny metalu to nie tylko skutek wysokiej
inflacji, ale również efekt realokacji części kapitałów do bezpiecznej
przystani, jaką wciąż pozostaje złoto.
Łukasz Bugaj, Millennium Dom Maklerski SA