Kryzysowa pomoc z głową

DARIUSZ DANILUK
opublikowano: 29-05-2013, 00:00

Generalnie mechanizm spowolnienia gospodarczego przypomina błędne koło. Im cięższa staje się sytuacja ekonomiczna, tym trudniejsze są warunki działania mikro-, małych i średnich przedsiębiorstw, tak istotnych dla rozwoju gospodarczego kraju.

Receptą na ich problemy może okazać się łatwiejszy dostęp do kredytów obrotowych, które są niezbędne do prowadzenia bieżącej działalności. Jednak banki — czemu trudno się dziwić — udzielają ich niechętnie właśnie ze względu na problemy potencjalnych kredytobiorców. Aby skutecznie wesprzeć przedsiębiorców, rząd uruchomił w marcu 2013 r. program gwarancji de minimis, którego prowadzenie powierzył Bankowi Gospodarstwa Krajowego.

W realiach dzisiejszego świata powszechnie uznano, że dopuszczalna jest interwencja państwa w ramach realizowanej przez nie polityki gospodarczej. Nie zmienia to faktu, że nieodpowiednio zaplanowana pomoc publiczna nie tylko może okazać się zmarnowaniem poważnych środków, ale wręcz może zaszkodzić jej beneficjentom. Dlatego taka pomoc nie może być rozdawnictwem pieniędzy czy dotacjami dla poszczególnych firm, ale powinna skupiać się na rozważnym i skutecznym usuwaniu przeszkód w dostępie do finansowania.

Podmioty z sektora mikro-, małych i średnich firm najboleśniej odczuwają pogarszającą się koniunkturę. Muszą liczyć się z wieloma zagrożeniami i utrudnieniami. Problemy finansowe kontrahentów mogą powodować utratę ich płynności finansowej, a w konsekwencji być także przyczyną upadłości. Mniejsza liczba zleceń i okrojenie budżetów poszczególnych projektów wymagają zaciśnięcia pasa. Inny problem, nierozerwalnie wiążący się z poprzednimi, to utrudniony dostęp do kredytów. Dotyczy to nie tylko kredytów na nowe inwestycje, lecz również niezbędnego do bieżącej działalności kredytu obrotowego. Jest zrozumiałe, że banki w trudnym okresie o wiele dokładniej analizują każdy wniosek i żądają solidniejszych zabezpieczeń. Wymaga tego od nich także nadzór finansowy.

Rządowy program gwarancji de minimis ruszył 4 marca tego roku, kiedy podpisaliśmy portfelowe umowy z pierwszymi pięcioma bankami. 15 marca, w pierwszym dniu przyjmowania wniosków, udzielono pierwszej gwarancji. Dzisiaj już 15 banków udziela kredytów obrotowych z gwarancjami BGK, a skorzystało z nich około 3000 przedsiębiorców. Dla banków udzielających kredytów gwarancją wiarygodności programu są pozostające w dyspozycji BGK środki budżetowe na pokrycie wypłat związanych z udzielonymi gwarancjami oraz na pokrycie ryzyka działalności bankowej.

Dzięki temu mechanizmowi akcja kredytowa banków może przekroczyć 50 mld zł. Patrząc na dotychczasowy sukces programu gwarancji de minimis, można szacować, że jeszcze w tym roku skorzysta z niego nawet 29 tysięcy mikro-, małych i średnich przedsiębiorstw.

Warto zauważyć, że jednocześnie rośnie cały rynek poręczeniowy w Polsce, a BGK ma w tym swój udział nie tylko poprzez program de minimis, lecz także poprzez lokalne instytucje finansowe. Bank Gospodarstwa Krajowego jest udziałowcem 21 regionalnych funduszy poręczeniowych, których sprzedaż w pierwszym kwartale 2013 r. była lepsza o 25proc. niż przed rokiem.

Ponieważ, niestety, wiedza o dostępnych mechanizmach wsparcia, choć z roku na rok coraz większa, wciąż pozostawia wiele do życzenia, w akcję informacyjną angażują się banki, w tym także BGK, oraz izby i organizacje zrzeszające podmioty gospodarcze. Jest już szansa na przejście suchą stopą przez „kryzysowe fale” dla wielu przedsiębiorców — i należy z niej skorzystać.

DARIUSZ DANILUK

prezes zarządu Banku Gospodarstwa Krajowego

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DARIUSZ DANILUK

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu