Stowarzyszenie Nasz Dom z Siemianowic Śląskich zachęca Donbas do kupna Walcowni Rur Jedność. Główny akcjonariusz jest zaskoczony.
Stowarzyszenie Nasz Dom, do którego należą członkowie spółdzielni mieszkaniowych i sympatycy Siemianowic Śląskich, zachęca ukraiński koncern Donbas do kupna budowanej od ćwierć wieku Walcowni Rur Jedność (WRJ). O co chodzi? Oficjalnie — to walka o miejsca pracy. Nieoficjalnie — na pośrednictwie w sprzedaży WRJ można nieźle zarobić. A Nasz Dom jest dobrze ustosunkowany: cieszy się wsparciem Andrzeja Szarawarskiego, byłego wiceministra skarbu odpowiedzialnego za hutnictwo, i Barbary Blidy, byłej minister budownictwa, posłanki SLD.
Czyj jest ten Dom
„Stowarzyszenie Nasz Dom udzieliło pomocy prawnej WRJ. Dzięki naszym działaniom pojawiła się możliwość pozyskania dla tego przedsiębiorstwa inwestora strategicznego — Związku Przemysłowego Donbasu” — czytamy na stronach internetowych organizacji.
Wiceprezesem stowarzyszenia jest Barbara Kmiecik. W latach 90. prowadziła wraz z Mariuszem Mendziukiem i Jackiem Wilamowskim Agencję Handlową B. Kmiecik. Firma na wielką skalę handlowała węglem. W efekcie kopalnie straciły kilkadziesiąt milionów złotych, sąd ogłosił upadłość spółki, ale kontakty pozostały. W działalność stowarzyszenia zaangażowany jest też Mariusz Mendziuk, obecnie prezes firmy Ormus, należącej do córki Barbary Kmiecik.
To on podczas polsko-ukraińskiego forum gospodarczego 24-25 czerwca prowadził rozmowy z przedstawicielem Donbasu.
— Rozmawiałem z panem Mendziukiem, reprezentował chyba społeczność Siemianowic. Była to pierwsza rozmowa. Zobaczymy, co dalej — potwierdza Konstanty Litwinow z Donbasu.
Zdziwiona Silesia
Rozmowami z Donbasem zdziwione jest Towarzystwo Finansowe Silesia, spółka skarbu państwa posiadająca wiodący 40,7-proc. pakiet akcji WRJ.
— Nie upoważnialiśmy nikogo do rozmów z Donbasem w sprawie walcowni. Sprzedaż jej akcji to jeden ze sposobów wyjścia z inwestycji, ale naszym zasadniczym celem jest jej zakończenie — mówi Tadeusz Wenecki, prezes Silesii.
— Ponad miesiąc temu przedstawiciele Donbasu wizytowali WRJ, więc uznałem, że należy podjąć rozmowy — wyjaśnia Mariusz Mendziuk.
Trwająca niemal ćwierć wieku budowa WRJ pochłonęła już ponad 600 mln zł, głównie państwowych pieniędzy. Na jej ukończenie potrzeba jeszcze 200 mln zł. Banki odmówiły finansowania, bo mają zastrzeżenia do sposobu wydawania pieniędzy. Zasadność inwestycji sprawdza ABW.