DAMIAN ŻMIGRODZKI
kierownik działu analiz wynagrodzeń Sedlak & Sedlak
Jak pokazują wyniki XX ogólnobranżowego raportu płacowego firmy Sedlak & Sedlak (na podstawie danych 27 645 osób ze 182 firm) 38 proc. pracowników ma dostęp do częściowo lub całkowicie finansowanych przez pracodawców szkoleń językowych. Ale dostępność tego benefitu nie jest jednakowa dla wszystkich. Na to świadczenie może liczyć tylko co piąty pracownik na stanowisku szeregowym i co drugi starszy specjalista. Grupą, wśród której najwięcej, bo prawie 60 proc. osób, jest uprawnionych do korzystania z tego benefitu, są dyrektorzy.
Czy pracownicy cenią ten benefit? Tak, ale tylko niektórzy. Przygotowanie systemu świadczeń pozapłacowych jest złożone i bez rzetelnych przygotowań, takich jak analiza demograficzna, badanie potrzeb i satysfakcji, może się okazać strzałem kulą w płot. O ile pieniądz to uniwersalny środek zaspokajania potrzeb, o tyle poszczególne benefity są wartościowe tylko dla wybranych grup pracowników. Świadczenie, które jest atrakcyjne dla młodej, aktywnej osoby, mającej sporo wolnego czasu do zagospodarowania, wcale nie musi być cenne dla osoby starszej, prowadzącej gospodarstwo domowe i wychowującej dzieci. Z badań satysfakcji z benefitów wynika, że jedynie 28 proc. osób jest zadowolonych z otrzymywanych świadczeń.
Szkolenia językowe są cenne dla osób młodych, pracujących w zagranicznych firmach. Nabierają szczególnego znaczenia, kiedy od znajomości języka zależy rozwój pracownika. Awans czy wejście na menedżerską ścieżkę kariery — często w międzynarodowych strukturach — są możliwe dopiero po spełnieniu określonych wymagań dotyczących znajomości języka obcego.