Jeśli wierzyć reklamom, nie ma nic zyskowniejszego od TFI. Jeśli wierzyć...
Jednostki funduszy można kupić praktycznie wszędzie. Wystarczy spojrzeć, jak sobie z siecią dystrybucji poradziło TFI Banku BPH, partnera dzisiejszej edycji Finansow Osobistych. Konkurencja działa na identycznych zasadach.
Problem w tym, że większość klientów czerpie całą wiedzę o ofercie TFI z reklam wychwalających niebotyczne stopy zwrotu. W rzeczywistości nie jest tak różowo. Inwestycja z funduszem powinna być podbudowana nie tylko podstawową wiedzą, jak działa TFI, ale przede wszystkim samoświadomością akceptowanego ryzyka.
Pod tym względem wybór możliwości inwestowania w gotowe portfele jest spory. TFI Banku BPH podzieliło się tą wiedzą z czytelnikami Pulsu. Nie wszyscy gracze na rynku są skłonni pokazać, jak wyglądają ich gotowe rozwiązania kryjąc się za zapewnieniami o dywersyfikacji ryzyka.
Nie ma powodu, by im nie wierzyć, ale przyglądając się kontrukcji przedstawionych wyżej portfeli można śmiało dokonywać wyboru, biorąc pod uwagę własny temperament.
Jeśli jednak nawet minimalne ryzyko jest dla oszczędzającego zbyt wielkie — pozostaje nieśmiertelna lokata bankowa.
