Mimo sprzeciwu opozycji i przedstawicieli większości środowisk związanych z odnawialnymi źródłami energii (OZE) uchwalono nowelizację ustawy o OZE, a prezydent ją podpisał. Wejdą w życie przepisy odroczone w grudniu 2015 r. Ale znacznie zmienione.

15 procent
Jak tłumaczy kancelaria prezydenta, nowelizacja ma uporządkować sytuację wytwórców energii elektrycznej z odnawialnych źródeł energii oraz zasady udzielania im pomocy publicznej. W tym celu wprowadza do ustawy definicję prosumenta, czyli odbiorcy końcowego dokonującego zakupu energii elektrycznej na podstawie umowy kompleksowej, wytwarzającego energię elektryczną wyłącznie z odnawialnych źródeł energii w mikroinstalacji w celu jej zużycia na potrzeby własne, niezwiązane z wykonywaną działalnością gospodarczą.
Eksperci mają jednak bardzo dużo wątpliwości, czy ustawa w obecnej postaci będzie sprzyjała rozwojowi odnawialnych źródeł w Polsce. Przypomnijmy, że zgodnie z polityką energetyczno-klimatyczną Unii Europejskiej do 2020 r. powinniśmy osiągnąć 15-procentowy udział energii odnawialnej w całkowitym zużyciu energii.
Zyskują biogazownie
Będą wspierane źródła wytwórcze (jak to określono) stabilne i przewidywalne, np. biogazownie i współspalanie biomasy z węglem. Mniej przeznaczone będzie na produkcję energii z wiatru i słońca.
Wprowadzone zmiany aukcyjnego systemu wsparcia są daleko idące (powstają m.in. nowe koszyki aukcyjne, zmieniono definicję dedykowanej instalacji spalania wielopaliwowego, pojawiają się klastry energii i spółdzielnie energetyczne). Najwięcej zyskają biogazownie rolnicze, które w systemie certyfikatowym otrzymają specjalne wsparcie. Ich kondycja znacznie się pogorszyła po spadku cen zielonych certyfikatów. Teraz odżyją. — Biogazownie będą stymulowały polską gospodarkę, zwłaszcza w wymiarze lokalnym. Zapewnią energię elektryczną i cieplną, będą odbierały od rolników
lokalne surowce, rozwiążą też problem odpadów rolniczych — uważa Sylwia Koch-Kopyszko, prezes Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Biogazowego (UPEBI). Wprowadzenie definicji biomasy lokalnej, czyli takiej, którą można pozyskać w promieniu do 300 km od instalacji OZE, spowoduje, że może przestaniemy sprowadzać łupiny orzechów kokosowych. Tym bardziej że przy ich transporcie powstaje znacznie więcej gazów cieplarnianych niż wynosi potencjalny zysk ekologiczny z ich spalenia w kotłach elektrowni. Nowe przepisy określają ilość biomasy w instalacji spalania wielopaliwowego. Jest to instalacja, w której wytwarza się energię elektryczną, ciepło lub chłód dzięki spaleniu biomasy lub paliwa gazowego z paliwami kopalnymi. Ma jej być ponad 15 proc. łącznej wartości energetycznej wszystkich spalonych paliw. We współspalaniu będzie można też wykorzystywać ulegające biodegradacji odpady komunalne czy przemysłowe.
Stracą mali prosumenci
Zmieni się wsparcie dla prosumentów. Właściciele najmniejszych mikroinstalacji (do 10 kW) zamiast taryf gwarantowanych będą mogli skorzystać z tzw. opustów w systemie rozliczania różnicy między ilością energii wyprodukowanej a pobranej z sieci. Poprzednie rozwiązanie prosumenci uważali za korzystniejsze, jednak nowe zapisy ustawowe pozwalają na włączenie kosztów przesyłu do rozliczenia z dostawcą energii, co wcześniej nie było możliwe. System opustowy krytykuje większość organizacji związanych z energetyką prosumencką, a także operatorzy systemu. Ich zdaniem, współczynnik nie pokryje kosztów, więc straty, jakie poniosą, będą liczone w milionach złotych rocznie. Instytut Energetyki Odnawialnej (IEO) przygotował opinię na temat opłacalności inwestycji w mikroinstalacje o mocy elektrycznej do 40 kW, dla których parametry systemu wsparcia zostały określone w znowelizowanej ustawie OZE. Według IEO system rozliczeń jest nieopłacalny z ekonomicznego punktu widzenia. Okres zwrotu przy finansowaniu z kapitału własnego wynosi 20 lat, a po uwzględnieniu dyskonta znacznie wykracza poza czas trwałości instalacji (46 lat). Przy dofinansowaniu z programu NFOŚiGW Prosument okres zwrotu wynosi około 13 lat.
Znacznie lepiej sytuacja wygląda w przypadku inwestycji w mikroinstalacje przez przedsiębiorców (prosument biznesowy), którym ustawodawca pozostawił możliwość sprzedaży nadwyżek energii po cenach rynkowych. OPEUS Energia przygotował symulację porównawczą. Przyjęto następujące parametry instalacji: moc 5kWp, roczna produkcja około 4800 kWh, roczne zużycie 4500 kWh, koszt energii z sieci 0,6 zł. Koszt montażu to około 29 tys. zł, przy czym można go zmniejszyć dzięki dotacji do mniej więcej 17,4 tys. (40 proc. dofinansowania). Założono również, że 30 proc. produkowanej energii będzie zużywane, a 70 proc. oddawane do sieci. — Biorąc pod uwagę poprzednie założenia, czas zwrotu inwestycji wynosiłby 6-7 lat. Dla tych samych parametrów okazało się, że nowy model nie zmienił znacząco okresu zwrotu — wynosi on 7 lat. Natomiast na pewno zablokował możliwość pozyskania dodatkowego finansowania montażu instalacji w postaci dopłaty FIT. Zainteresowani wykorzystaniem systemów fotowoltaicznych mogą jednak ubiegać się o wsparcie z programu Prosument — wyjaśnia Sławomir Reszke, prezes OPEUS Energia. I dodaje: — W nowym kształcie ustawy brakuje szczegółowych wytycznych w odniesieniu do spółdzielni mieszkaniowych i wspólnot mieszkaniowych. Nie wiadomo czy spółdzielnie i wspólnoty produkujące energię na potrzeby własne budynków mogą być prosumentami. Brak wyraźnego określenia ich statusu jest niepokojący. Spółdzielcy i wspólnoty są grupą, która najczęściej zwraca się do nas z prośbą o przygotowanie i montaż systemów PV. W ten sposób chcą zmniejszyć koszty użytkowania budynków wielorodzinnych.
Wiatraki leżą
Przyszłość energetyki wiatrowej w Polsce rysuje się w czarnych barwach. Ustawa o inwestycjach w zakresie lądowych elektrowni wiatrowych, nazywana odległościową, uniemożliwi dalszy rozwój farm wiatrowych. Wprowadza m.in. przepis, że wiatraki muszą być budowane w odległości równej co najmniej 10-krotności całkowitej ich wysokości. Natomiast wzrost opodatkowania instalacji może doprowadzić do bankructw. Następna nowelizacja zacznie się po wakacjach. Niektóre sektory widzą w niej szansę na korzystne dla siebie zmiany.