Która komisja zawiniła?

Mariusz Zielke
26-02-2004, 00:00

Im więcej informacji, tym więcej mam wątpliwości co do sposobu przeprowadzenia wyboru dostawcy radarowego systemu ochrony granicy morskiej, o którym piszemy od poniedziałku. Ani wyczerpująca historia całego procesu opowiedziana nam przez resort spraw wewnętrznych, ani dziś publikowane stanowisko Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej (PKE) ich nie rozwiewają.

Nie mogę bowiem zrozumieć, jak to jest, że jedna komisja (przetargowa) wybiera najlepszą ofertę, a druga komisja (europejska) wybór ten uznaje za niesłuszny i twierdzi, że najlepsza oferta powinna zostać odrzucona z powodu niespełnienia tzw. wymogów administracyjnych.

PKE podaje, że brytyjski partner konsorcjum Ster-Projektu — Denbridge — „nie dostarczył żadnych dokumentów potwierdzających uregulowane wpłaty podatków i ubezpieczeń”. Tymczasem komisja przetargowa problem ten rozpatrywała (na wniosek PKE) i stwierdziła — jak podaje MSWiA — że oferta była złożona prawidłowo. Czyli musiano uznać, że uzupełnione dokumenty są wystarczające. Ktoś musi mieć rację, a ktoś jej nie ma. Czy zawiniła dowolność interpretacji czy niekompetencja?

A jeśli niekompetencja, to czyja? Której komisji? A jeśli dowolność interpretacji, to jakie — w tych warunkach rozbuchanej biurokracji — szanse mają firmy komercyjne na uczciwość procesów przetargowych?

Nie mamy prawa ani kompetencji do przyznawania racji. Pokazujemy jedynie problem i mamy nadzieję na jego wyjaśnienie. Im szybciej, tym lepiej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Zielke

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Która komisja zawiniła?