Ktoś jednak giełdę trzymał

Mariusz Zielke
16-04-2009, 00:00

Wczorajszy "Parkiet" doniósł, że sąd poparł decyzję prokuratury o umorzeniu postępowania w sprawie tzw. grupy trzymającej giełdę. Gazeta prezentuje zdjęcia czterech zarządzających, rzekomo zaliczanych do zacnego grona "trzymających", z wiele mówiącym podpisem, że oto są ci, którzy przez niektóre media bezpodstawnie zostali ochrzczeni mianem grupy trzymającej giełdę (GTG).

Niektóre media odpowiadają: dwóch z czterech panów (pana Gajewskiego i pana Sukacza) nigdy nie zaliczyliśmy do tej grupy. Ponadto żaden sąd jak dotąd nie zajął się sprawą grupy trzymającej giełdę, lecz jedynie drobnym jej wycinkiem — ujawnieniem tajemnicy w sprawie transakcji na akcjach Stomilu Sanok. "Parkiet" wprowadza w błąd czytelników, zapominając o podaniu informacji, że sprawa "grupy" to nie tylko transakcja na Stomilu Sanok (która miała wiele wątków, a nie tylko sprawę ujawnienia tajemnicy zawodowej), ale też operacje na akcjach Polfy Kutno czy dyskusyjne zachowanie zarządzających w sprawach Kęt i Netii. Gazeta ponadto mija się z prawdą, sugerując, że zajęliśmy się paczką e-maili anonimowo rozsyłanych po redakcjach. Nigdy nie otrzymaliśmy takiej paczki. Naszymi podstawowymi źródłami informacji byli ludzie i wiarygodne dokumenty, do których potrafiliśmy dotrzeć.

To dzięki nim ustaliliśmy m.in., że pod okiem zarządzających funduszami można od dużej giełdowej firmy (Kęty) kupić dochodową spółkę zależną (Alumetal) za niespełna 500 tys. zł (i mogą to zrobić doradcy zarządu, doskonale znający się z zarządzającymi funduszami). Dodajmy — spółkę z blisko 8 mln zł zysku netto w kasie. To dzięki naszym nieanonimowym źródłom ustaliliśmy, że jeden z zarządzających próbował wymusić od prezesa zarządu dużej spółki akcje dla rady nadzorczej. To nasi rozmówcy pomogli nam dotrzeć do informacji o podejrzeniach giełdowych manipulacji ze szkodą dla klientów funduszy, czyli inwestorów i emerytów. To oni donieśli nam o badanych przez nadzorców podejrzeniach wykorzystywania informacji poufnych przez jednego z zarządzających. To oni pomogli w ustaleniu, że zarządzający wymieniają się informacjami o planach dotyczących zapisów, czego nie powinni robić i za co ich fundusze zostały ukarane przez nadzorcę ubezpieczeniowego. To wreszcie dzięki naszym wiarygodnym źródłom informacji dotarliśmy do niezwykle bulwersujących transakcji między rodzinami maklerów na akcjach Polfy Kutno czy informacji o transakcjach dokonywanych przez brata jednego z zarządzających (dziwnym trafem zbieżnych z transakcjami funduszu).

Na podstawie tych faktów formułowaliśmy pytania, czy rynkiem giełdowym sterowała grupa trzymająca giełdę, grupa zarządzających funduszami. Dawno straciliśmy nadzieję, że tę wielowątkową sprawę będą w stanie ocenić sądy, prokuratury czy specgrupy.

Więcej na pb.pl

Mariusz Zielke

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Zielke

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Ktoś jednak giełdę trzymał