Kulczyk miał dużego pecha

Paweł Janas, Kamil Zatoński
opublikowano: 12-05-2010, 00:00

Kiedy ludzie KOV wylądowali w Londynie, ostatnią rzeczą, o której myśleli bankierzy, to zapisy na jego akcje.

Grecja boleśnie uderzyła w ofertę publiczną Kulczyk Oil Ventures

Kiedy ludzie KOV wylądowali w Londynie, ostatnią rzeczą, o której myśleli bankierzy, to zapisy na jego akcje.

— To był wyjątkowy tydzień, oby już nigdy się nie powtórzył. Większość spotkań biznesowych w Londynie została odwołana, bo ludzie chcieli skupić się na tym, co się dzieje. Nikt nie wiedział, w którą stronę idą rynki. Tyle działo się wokół, że to nie był dobry czas na podejmowanie decyzji o inwestycji w nową spółkę — mówi Kubilay Oztur, ekonomista banku HSBC z Londynu.

Road show w Londynie przedstawicieli KOV przypadł właśnie na cały ubiegły tydzień. Efekt? Po zakończeniu zapisów w transzy inwestorów indywidualnych i zbudowaniu księgi popytu spółka zweryfikowała plany. Zamiast 325 mln akcji oferuje 166 mln. Do drobnych inwestorów trafi 5,7 mln papierów (z niespełna 50 mln oferowanych). Jeśli wszystkie akcje znajdą kupców, wartość emisji sięgnie 314 mln zł. Deklaracje złożone w księdze popytu są wiążące, ale pod pewnymi warunkami można się od nich uchylić. Zapisy w transzy inwestorów instytucjonalnych potrwają do 13 maja.

Co się odwlecze…

— Apetyty były rzeczywiście większe, ale zawsze ocenialiśmy nasze możliwości realistycznie. Biorąc pod uwagę turbulencje na światowych giełdach, to jesteśmy dobrej myśli — mówi Tim Elliott, prezes KOV.

W tym samym czasie na świecie nie doszło do skutku kilkanaście IPO (patrz tekst obok).

Możliwe jest jednak także, że na połowiczny sukces oferty KOV wpływ miały doświadczenia inwestorów z Petrol- investem, który po kilku latach nie dowiercił się do własnej ropy w Kazachstanie.

— To prawda. Polscy inwestorzy mają na swoim koncie doświadczenia, które mogły ich powstrzymać przed kolejnymi większymi zakupami. Ale warto podkreślić, że nasze założenia były inne. Od początku podkreślaliśmy, że proponujemy zdywersyfikowany geograficznie portfel aktywów, mamy na pokładzie wybitnych międzynarodowych menedżerów — mówi Tim Elliott.

Cenę emisyjną ustalono ją na 1,89 zł za akcję, co oznacza 29-procentowe dyskonto w stosunku do ceny maksymalnej (2,62 zł). W takiej sytuacji KOV ma szansę pozyskać z oferty 314,5 mln zł brutto, a liczył na 756,4 mln zł.

— Dla nas kluczowa jest kwestia wyceny spółki przez rynek, która stanie się punktem odniesienia do kolejnych projektów inwestycyjnych — mówi Dariusz Mioduski, prezes Kulczyk Investements.

Wartość KOV można teraz szacować na ponad 720 mln zł.

Sztuka wyboru

Prawda jest także taka, że spółka nie pozyskała pieniędzy na wszystkie zaplanowane inwestycje. Będzie mogła kupić ukraińską spółkę KUB-Gas, rozpocząć wiercenia w Brunei i badania sejsmiczne w Syrii. Czy wystarczy na rozwój działalności na Ukrainie, kolejne wiercenia w Brunei i na wiercenia w Syrii oraz na przewidziane w prospekcie dodatkowe akwizycje? Jak spółka pozyska pieniądze na dalsze prace? W grę wchodzi kredyt bankowy. Będzie to możliwe w przypadku, gdyby powodzeniem zakończyły się prace wiertnicze w Brunei. Szefowie KOV nie chcą jednak odpowiedzieć na pytanie, czy możliwa jest kolejna emisja.

— Sytuacja zmienia się bardzo dynamicznie. Po weekendowej decyzji dotyczącej planu pomocowego mamy odbicie, ale problemy zostały. Trudno więc teraz mówić o zdecydowanej poprawie. Myślę, że oferty, które nie doszły do skutku, zostały po prostu przesunięte i spółki wrócą do tych planów, gdy sytuacja na rynkach się unormuje — mówi Marcin Materna, dyrektor w Millennium DM.

Roland Paszkiewicz, dyrektor w CDM Pekao, uważa, że IPO obarczone są wyższym ryzykiem niż inwestycje giełdowe na rynku wtórnym.

— Na przeanalizowanie ofert nie zabrakło czasu analitykom. Mogło zabraknąć odwagi lub czasu decydentom. By oferta zakończyła się sukcesem, potrzeba co najmniej stabilizacji, a o tym nie można było mówić w ostatnich dniach. Niektóre duże IPO nie doszły do skutku w wyniku decyzji zarówno banków inwestycyjnych po stronie popytowej, jak i oferujących po stronie podażowej, którzy nie godzili się na proponowane wyceny — uważa specjalista z CDM Pekao.

Pierwotne oferty zostały zamrożone

Poprawa na globalnym

rynku IPO została

gwałtownie zahamowana

po spadkach w USA

i eskalacji kryzysu w Grecji.

Z ośmiu dużych transakcji IPO, zaplanowanych na ubiegły tydzień w USA, sześć nie doszło do skutku, a dwie sprzedano po cenach niższych od oczekiwań. W tej ostatniej grupie była największa w Chinach agencja reklamy telewizyjnej Charm Communications oraz największy w USA producent solarek i pługów Douglas Dynamice, który otrzymał od inwestorów ledwie 30 proc. planowanej kwoty. Cztery kolejne IPO przełożono, a publikację cen w dwóch przesunięto na ten tydzień.

Wstrzymano też wiele innych ofert na całym świecie, m.in. IPO działającego na rynku nieruchomości konglomeratu Swire Pacific’s, który planował zebrać aż 2,7 mld USD i zadebiutować na giełdzie w Hongkongu. W martwym punkcie utknęły też oferty chińskiego New Century Shipbuildings (610 mln USD) i niemieckiego GSW Immobilien (630 mln USD). Ofertę odwołał też rosyjski producent nawozów Ural Chem (642 mln USD). Każda z tych ofert miała być lokalnie największą od początku tego roku.

— Inwestorzy, którzy i tak ostrożnie podchodzili do ofert pierwotnych, mogą w tej chwili zupełnie odwrócić się od IPO, bo mają więcej zmartwień związanych z portfelami, którymi w zarządzają — uważa Nick Einhorn, analityk Rennaissance Capital.

— Możliwe, że będziemy musieli się zmierzyć z sytuacją podobną do tej z 2008 r., kiedy liczba transakcji była bardzo niska — powiedział Jay Ritter, profesor Uniwersytetu Florydy.

Według danych Thomson Reuters, między sierpniem 2008 r. a lutym 2009 r. nie przeprowadzono żadnej oferty pierwotnej na rynku amerykańskim.

Na ten tydzień przewidziano siedem ofert pierwotych, wartych łącznie 1,32 mld USD.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas, Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu