Kumulacje nakręciły wyniki Totalizatora

opublikowano: 01-02-2013, 00:00

Hazardowa spółka chwali się wysoką sprzedażą i zyskiem. Ale uprzedza: w tym roku już tak dobrze nie będzie.

Spowolnienie gospodarki nie zaszkodziło Totalizatorowi Sportowemu (TS). W 2012 r. Polacy w kolekturach państwowego giganta wydali 3,42 mld zł, aż o 14,7 proc. więcej niż rok wcześniej (2,98 mld zł).

— To rezultat skutecznych działań komunikacyjnych, dynamicznego wzrostu w sektorze loterii, udanego wprowadzenia produktów (takich jak opcja Lotto Plus) oraz wysokich kumulacji w sztandarowym produkcie, czyli Lotto — ocenia Wojciech Szpil, prezes TS.

Kumulacja kumulacji

Sprzedaż monopolisty napędzało głównie to ostatnie, czyli „kumulacja kumulacji” w Lotto. W ubiegłym roku pula za „szóstkę” aż dziewięć razy przekroczyła 17 mln zł, dzięki czemu w lutym 2012 r. gracz z Gdyni wygrał rekordowe 33,7 mln zł, a w listopadzie TS osiągnął rekordową dzienną sprzedaż Lotto: aż 58,8 mln zł. W całym roku dawny Duży Lotek przyniósł spółce 1,84 mld zł (15,2 proc. więcej niż w 2011 r.), z czego aż 350 mln zł dały kumulacje. Jeszcze bardziej niż Lotto (o 27 proc. rok do roku) wzrosła sprzedaż loterii — TS pozyskał z nich najwięcej w historii: 468,6 mln zł. TS chwali się nie tylko wzrostem przychodów, ale też bardzo dobrym wynikiem finansowym.

Zysk netto za 2012 r. przekroczył 318 mln zł i był aż o 65 proc. wyższy niż rok wcześniej. Zarząd tłumaczy to pozytywnymi efektami prac nad obniżaniem kosztów. Kluczowy jest tu fakt, że od grudnia 2011 r. TS działa za pośrednictwem nowego systemu online, za którego obsługę płaci amerykańskiej firmie GTech zaledwie 0,92 proc. przychodów, prawie cztery razy mniej niż do tej pory.

Ostrożne plany

Mimo tylu rekordów całkowite przychody TS za 2012 r. rekordowe już nie były — w najlepszym do tej pory 2008 r. przekroczyły 3,44 mld zł. Czy ta bariera pęknie w 2013 r.? Może być trudno. Zarząd TS zakłada ostrożnie, że sprzedaż w 2013 r. zmaleje o kilka procent. Powód? Narastający kryzys i małe prawdopodobieństwo ponownego wystąpienia aż tak wielu dużych kumulacji w Lotto. Receptą na uniezależnienie od wyników w tej grze (w 2012 r. Lotto dało TS ponad połowę wszystkich przychodów) ma być dalszy rozwój popularnych zdrapek, także sprzedawanych w automatach, oraz nowa gra typu „win for life”, dzięki której będzie można wygrać stałą miesięczną „pensję”, wypłacaną przez kilkadziesiąt lat.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu