Rozpoczął się kolejny odcinek telenoweli, rozgrywanej między Eurocashem i Emperią, giełdowymi spółkami dystrybucyjnymi. Po 9 miesiącach od wpłynięcia wniosku w sprawie przejęcia przez Eurocash Tradisu — ramienia dystrybucyjnego Emperii — Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) wydał warunkową zgodę na koncentrację. Eurocash się cieszy. — Zgoda UOKiK na połączenie firm to ważna i dobra informacja. Wezwiemy Emperię do realizacji podpisanej na przełomie roku umowy inwestycyjnej — mówi Luis Amaral, prezes Eurocashu. Emperia studzi nastroje. — Decyzja UOKiK w żaden sposób nie wpływa na realizowaną przez nas strategię. Jeszcze raz z całą stanowczością chcemy podkreślić, że umowa inwestycyjna z Eurocashem już nie obowiązuje i wydanie tej decyzji nie ma dla nas żadnego znaczenia — mówi Artur Kawa, prezes Emperii.
Szybciej? Nie da się
Wniosek w sprawie koncentracji trafił do UOKiK 21 stycznia. Ankiety do 39 przedsiębiorstw konkurujących z obiema spółkami (i ponad 750 mniejszych firm) wysłano na przełomie czerwca i lipca. Dlaczego procedury trwały tak długo? — Żeby podjąć decyzję, musieliśmy dokonać fundamentalnej analizy rynku dystrybucji FMCG, który jest znacznie bardziej skomplikowany i rozdrobniony niż na przykład rynek dystrybucji energii. Uznaliśmy — wbrew propozycjom Eurocashu — że należy zbadać wpływ koncentracji nie w skali kraju, ale na poszczególnych rynkach lokalnych, co wymagało czasu, zwłaszcza że przesyłane przez Eurocash odpowiedzi na nasze pytania wymagały, jak zawsze w takich przypadkach, weryfikacji. Dzięki tej transakcji mamy bardzo dobrze przeanalizowany rynek, przy kolejnych będzie dużo łatwiej — mówi Robert Kamiński, dyrektor Departamentu Kontroli Koncentracji w UOKiK.
Historia pewnej miłości
Pełen zwrotów akcji romans między spółkami zaczął się od agresywnych zaczepek — we wrześniu ubiegłego roku Eurocash przymierzał się do wrogiego przejęcia. Potem miało być małżeństwo z rozsądku — w grudniu spółki podpisały umowę, na mocy której Tradis miał trafić pod skrzydła Eurocashu. Od tego czasu czekano na błogosławieństwo UOKiK, ale po drodze pojawił się problem z intercyzą — spółki nie mogły dogadać się w sprawie ceny i sposobu płatności (Eurocash chciał zapłacić 926 mln zł, Emperia spodziewała się aktualizacji wyceny). Wreszcie na początku sierpnia doszło do głośnego zerwania zaręczyn — Emperia stwierdziła, że Eurocash nie wpłacił żądanej sumy w terminie określonym przez umowę i — oprócz tego, że nie dostanie Tradisu — musi zapłacić 200 mln zł odszkodowania. Zgoda wydana przez urząd antymonopolowy jest warunkowa. Jeśli transakcja dojdzie do skutku, Eurocash będzie musiał w ciągu roku pozbyć się 12 hurtowni w całym kraju.