Kupić czy sprzedać? Autocoaching dla inwestora

Mirosław Konkel
10-05-2011, 14:50

O psychologii inwestowania mówi się i pisze sporo. Zwykle są slogany i złote rady, które sprawdzają się w długim terminie i dla wielkich zbiorowości.

Każdy inwestor ma swój osobisty system inwestowania.
Zobacz więcej

Każdy inwestor ma swój osobisty system inwestowania.

Dla pojedynczej decyzji pojedynczego inwestora te ogólne rady są bezużyteczne, ponieważ inwestor chce mieć wewnętrzne przekonanie co do słuszności planowanego ruchu i nie chce natomiast ślepo podążać za radami nieznanych w sumie ludzi. W sytuacji gdy stawia na szali swoje własne pieniądze, nic mu nie da zapewnienie „w długim terminie wszyscy wygrywają” – bo jeśli przegra w następnym swoim ruchu, nie będzie miał pieniędzy by dotrwać do tego długiego terminu.

Dlatego też każdy inwestor ma swój osobisty system inwestowania. Większość, niestety, korzysta z niego w sposób nieświadomy, niewyćwiczony – stąd biorą się nietrafione decyzje inwestycyjne. Na szczęście po krótkim, ale uczciwym wobec siebie, treningu można ten system oswoić na tyle, żeby eliminować krytycznie złe decyzje, pomysły i inwestycje.

Trening taki przebiega w siedmiu etapach.

Etap pierwszy to ocena aktualnej sytuacji. Należy uczciwie odpowiedzieć sobie na pytania: Po co chcę zainwestować tym razem? Co chcę przez to osiągnąć: pieniądze, wiedzę o rynku, zastrzyk adrenaliny, historię do opowiadania znajomym? Jak wykorzystam to, co osiągnę dzięki tej inwestycji (jeśli wszystko pójdzie po mojej myśli)? Co z tego będę miał, gdy wstanę następnego dnia po rozstrzygnięciu zysku z tej inwestycji? Na tym etapie ważne jest spokojne i uczciwe zastanowienie się nad swoją sytuacją finansową, zawodową, rodzinną.

Etap drugi to tworzenie alternatyw – jakie są sposoby osiągnięcia planowanych efektów (nie należy ich nazywać celami!)? Czy tylko inwestycja np. w akcje pozwoli zrealizować zamiar? Może lepiej postawić na pary walutowe lub surowce? Najczęściej można znaleźć kilka różnych sposobów, może z wyjątkiem potwierdzenia wiedzy odnoszącej się do wąskiego rynku. Na tym etapie ważne jest kreatywne podejście do zbierania pomysłów i nieograniczanie się do tego co znane lub najłatwiej dostępne.

Etap trzeci to sprecyzowanie celu – ile chcę zarobić, ile ma wynieść kurs akcji, jaki budynek chcę kupić, jak długo chcę trzymać obligacje itd. Cel musi być mierzalny w konkretnych jednostkach np. planowany efekt „potwierdzenie wiedzy o wpływie czynnika X na rynek Y” należy przełożyć na cel „zmiana kursu co najmniej Z punktów w stronę A”. Na tym etapie ważna jest dokładność, co zakłada, że inwestor dobrze zna instrumenty w które chce zainwestować.

Etap czwarty to wstępny odsiew alternatyw z punktu numer 2 przy użyciu celu z punktu numer 3. Należy zobaczyć które alternatywy pozwalają osiągnąć co najmniej zakładany cel. Te sposoby przechodzą do dalszej analizy, pozostałe wędrują na śmietnik. Na tym etapie korzysta się z zaawansowanej wiedzy o instrumentach finansowych – trzeba bowiem ocenić prawdopodobieństwo osiągnięcia celu przez dany instrument. Jeśli przejdzie dalej rozwiązanie wybitnie oparte na szczęściu, to znaczy że w punkcie pierwszym inwestor nie do końca uczciwie ocenił swoją sytuację i swoje chęci.

Etap piąty to punktowa ocena rozwiązań inwestycyjnych odsianych w etapie czwartym. Każde narzędzie należy ocenić pod kątem wygody, łatwości, pewności, znajomości, wyrównania lub przekroczenia założonego efektu i innych czynników zależnych od założeń z etapu pierwszego i rodzaju instrumentu inwestycyjnego. Ocena punktowa pozwala zróżnicować rozwiązania gorsze od lepszych i ostatecznie – wybrać rozwiązanie które zostanie zrealizowane. Nie musi być to rozwiązanie najwyżej ocenione – ostatnie słowo ma inwestor, jego doświadczenie, intuicja, skłonność do wybierania rozwiązań niecodziennych (a więc indywidualny charakter inwestora). Jednak na tym etapie wybór rozwiązania jest tak naprawdę sprawą drugorzędną, ponieważ wszystkie pozwalają osiągnąć założone efekty. Tabelę z punktami warto zachować na przyszłość, by ocenić skuteczność wyboru lub prześledzić raz jeszcze przebieg analizy.

Etap szósty to zaplanowanie wybranego rozwiązania – umówienie na wizytę w biurze maklerskim, w agencji nieruchomości, w banku. Na tym etapie ważne jest zarezerwowanie wystarczającej ilości czasu, żeby nie spieszyć się w połowie procedury parafowania dokumentów, oraz przygotowanie potrzebnych dokumentów. Pospieszne traktowanie tego etapu świadczy to o braku zaangażowania w przeprowadzaną operację i zwykle cechuje amatorów.

Etap siódmy to przeprowadzenie wybranego rozwiązania i pozytywne motywowanie się w okresie od rozpoczęcia inwestycji do rozwiązania (zysk lub strata). W zależności od inwestycji rozsądne jest albo przyglądanie się rynkowi (aby szybko poprawić swoje zlecenie w razie potrzeby), albo odpuszczenie sobie śledzenia rynku i skupienie się na innych obszarach życia lub finansów. Na tym etapie warto powtarzać sobie wnioski z etapu pierwszego (po co ja to właściwie robię) i z etapu piątego (nie przeoczyłem niczego co mogło by spowodować spektakularną klapę).

Przy kilku podobnych inwestycjach przeprowadzanych w niewielkim odstępie czasowym niekonieczne jest przeprowadzanie takiego treningu przed każdą z nich. Tym niemniej raz na miesiąc wydaje się absolutnym minimum – rzadsze wykonywanie oznacza, że to już nie jest inwestowanie, ale hazard, a bardziej dokładnie: proszenie się losu o mocne przytarcie nosa.

Regularne korzystanie z tego systemu pozwoli wyeliminować część negatywnych czynników wpływających na decyzje inwestycyjne, a także w sposób świadomy gromadzić wiedzę o sobie, o sposobie myślenia i reagowania na różne sytuacje, o rynku, instrumentach finansowych.

Inspiracją do tekstu była książka „Coaching kadry kierowniczej” Sabine Dembkowskiej, Fiony Eldridge, Iana Huntera (Wydawnictwa Profesjonalne PWN, 2010) i opisany w niej model coachingu o nazwie „Coaching Achieve”. Wykorzystanie za wiedzą wydawcy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Kupić czy sprzedać? Autocoaching dla inwestora