Kupię Matkę Boską Częstochowską

Weronika A. Kosmala
opublikowano: 22-04-2018, 22:00

Kazańska, Częstochowska, Opiekunka Ubogich, a nawet Trójręczna — karuzela z madonnami rozpędzi się na aukcji Desy Unicum we wtorek.

Madonna i madonna, i nie wiadomo, która śpi, a która jest natchniona… coraz prędzej śpiewała Ewa Demarczyk, rozkręcając karuzelę rodem z wtorkowego katalogu w wartki rytm końskich kopyt. Na samą deklarację zainwestowania w Matkę Boską Częstochowską pod wieloma purpurowymi nakryciami głowy purpura wypełzłaby również na policzki, dlatego że rzadko zdajemy sobie sprawę z tego, jak konkretne, umajone wotami i cudotwórcze madonny przerodziły się po prostu w oddzielne typy przedstawień. Zamiast zakradać się więc pod Jasną Górę w kominiarce, w siostrzanej ikonie Marii można ulokować od 18 tys. zł, licytując przy okazji zachęcający kowsz i papierośnicę Fabergé, dla ziemskich aż nadto pokus.

ZA POMYŚLNOŚĆ: Toast albo modlitwa, bo kowsz służyć mógł i do picia wódki, i święconej wody w cerkwiach. Egzemplarz swobodnie mieszczący się w dłoni będzie licytowany od 16 tys. zł.
Wyświetl galerię [1/2]

ZA POMYŚLNOŚĆ: Toast albo modlitwa, bo kowsz służyć mógł i do picia wódki, i święconej wody w cerkwiach. Egzemplarz swobodnie mieszczący się w dłoni będzie licytowany od 16 tys. zł. FOT. DESA UNICUM

Ikona w opałach

Senne przemieszanie naiwnych podań i uświęconych religijnych przekazów wyraźnie wskazuje, że madonnom nie mogło być łatwo. Ikona Matki Boskiej stawiana za cel wizyt w Częstochowie najpierw musiała się uporać z tatarskim oblężeniem, sprowadzając na wroga gęstą jak śmietana mgłę, a następnie z łupieżcami, którzy wywieźliby ją, bezczeszcząc przy okazji na wozie, gdyby w cudowny sposób nie stała się tak ciężka, że konie zdołały się tylko zaryć w błocie. Mimo że lokalnie może to być przykre w wyobrażeniu, typ biało-czerwonych wcale nie jest jednak wizerunkiem, który najgorliwiej czczą też wyzłocone cerkwie prawosławne — w tym obrządku zdecydowanie mocniejszą pozycję ma ikona z Matką Boską Kazańską, której wersję z końca XVIII wieku będzie można licytować od 4,5 tys. zł. W tym przypadku również nie obyło się bez wątku jak z kryminału, bo po tym, jak Kazań boleśnie strawił pożar, Maria ukazała się we śnie dziewięciolatce, wskazując miejsce, w którym pod metrową kołdrą gruzu i popiołu czekała właśnie ikona. Kazańska wersja zalśniła więc w aurze tajemniczości, częstochowska w zgiełku wojny, a ostatnia z przykładowych — trójręczna — w atmosferze krwawej przemocy i bezmiernej łaskawości.

Chcąc zainwestowaćw jej odsłonę z drugiej połowy XVIII wieku, wystarczy wygospodarować 1,5-2 tys. zł, skupiając wzrok na zadaniu z serii „ile widzisz dłoni”. Wplątany w dworską intrygę Jan z Damaszku miał zostać oskarżony o spiskowanie, za co cesarz bezlitośnie pozbawił go ręki, polecając wywieszenie jej ku przestrodze na miejskim bazarze. Po prośbach do władcy dłoń zwrócono, a po prośbach do Marii nawet się zrosła, dlatego srebrny odlew uzdrowionej kończyny umieszczony został w podzięce na obrazie, rodząc kolejny typ przedstawień, na którym oprócz stałych dłoni Jezusa i Marii domalowywano jedną nadprogramową na pamiątkę. Szóstą natomiast — rękę rynku — będzie można podpatrywać we wtorek wieczorem, chociaż nikt raczej nie spodziewa się, żeby tym razem miała się prześlizgnąć po katalogu, bo zwykle czerpie garściami — ikony w metalowych koszulkach i surowe, o okopconych świecamipoliczkach i ciemnych, ale obecnych oczach.

Dziadek do orzechów

Rosja osnuta chłodnymi jak kamień modlitwami chóru i Rosja w ciepłym złocie i czerwieni, w dzwoneczkach i trąbkach z Teatru Maryjskiego — oblicze zadumane na jednych stronach katalogu miesza się z twarzą z wypiekami, łasą na blask srebra i piekący smak procentów. Tak jak ikoną ikon będzie dla rodaków wersja jasnogórska, tak ikoną wyskoków pozacerkiewnych może zostać kowsz, a więc wdzięczący się emalierską dekoracją czerpak do alkoholu. W srebrze pokrytym barwnymi wzorami na mlecznym tle ma cenę wywoławczą 16 tys. zł, a więc o 1 tys. zł wyższą od papierośnicy, a ponad dziesięciokrotnie wyższą od łyżki do kawioru.

— W przeciwieństwie do wiekowych ikon, na które raczej zawsze utrzymuje się popyt, rzemiosło Rosji jest obszarem trochę zapomnianym, mimo że kiedyś było istotnym elementem rynku antykwarycznego. Dlatego postanowiliśmy zwrócić uwagę kolekcjonerów na to, że ceny tych przedmiotów zatrzymały się, a nawet spadły, choć potrafią to być obiekty bardzo wartościowe i doskonale uzupełniające surowe nowoczesne wnętrze — komentuje Juliusz Windorbski, prezes Desy Unicum.

W towarzystwie samowara, połyskujących czajniczków czy pudernicy do zmielonego cukru mógłby może roztańczyć się jakiś rosyjski balet, gdyby porządku nie strzegła para umundurowanych Kozaków z wypisanym na spodzie butów znakiem pracowni Fabergé. Jak podaje katalog, w 1912 r. car Mikołaj II zlecił wykonanie kamiennych figurek osobistych ochroniarzy swojej żony i córki — strażnicy osobiście pozowali więc w pracowni, w której najpierw powstały próbne wersje z malowanego brązu. One właśnie, ze srebrzystymi brodami i w płaszczach obszytych carskimi orłami, wystawione zostaną na aukcję z ceną wywoławczą55 tys. zł. Po tym, jak spełniły funkcję modeli, mogły zostać podarowane portretowanym Kozakom albo trafić na któryś z suto wyszywanych dywanów, na których młody carewicz rozstawiałby je w roli żołnierzyków. Ochroniarze milczą jednak na ten temat jak ikony, które w końcu nigdy nie przyznały się, jak to jest opuszczać mgłę na pole bitwy czy móc śnić się komuś na swoje życzenie.

 

 

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Weronika A. Kosmala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Kupię Matkę Boską Częstochowską