Kupuj Ciech, sprzedaj Ciech

Michał Błasiński
opublikowano: 2012-11-14 00:00

Jedna spółka, dwa odmienne spojrzenia analityków. Wczoraj inwestorzy posłuchali optymisty.

W tym samym czasie dwóch analityków podjęło się wyceny akcji producenta wyrobów chemicznych. Niestety, inwestorzy mogą się czuć zdezorientowani. Kamil Kliszcz z DI BRE Banku nadal uważa walory Ciechu za świetną okazję inwestycyjną. Wyznaczona przez niego cena docelowa wynosi 28,1 zł i jest o 35 proc. wyższa od kursu na GPW. Zupełnie innego zdania jest Konrad Anuszkiewicz z Ipopemy. Specjalista uważa, że czas na realizację zysków. Cena docelowa to 18,5 zł, czyli o 12 proc. poniżej kursu giełdowego.

None
None

Restrukturyzacja udana…

Kamil Kliszcz w raporcie zatytułowanym „Szansa na nowy rozdział” argumentami za kupnem akcji sypie jak z rękawa. Już w przyszłym roku Ciech ma się pożegnać ze stratami i zanotować 110 mln zł czystego zysku. Problemem przestanie być też nadmierne zadłużenie.

— Wskaźniki zadłużenia powinny wrócić poniżej poziomów ustalonych w umowach kredytowych, a rachunek wyników będzie zdominowany przez stabilną wysokomarżową dywizję sodową, co zmniejszy wrażliwość na wahania koniunktury— argumentuje Kamil Kliszcz. Analityk DI BRE Banku bardzo pozytywnie ocenia także trwającą restrukturyzację oraz proces dezinwestycji w grupie kapitałowej. Chodzi przede wszystkim o sprzedaż zależnego Zachemu. Według Kamila Kliszcza, ta transakcja to bardzo dobre posunięcie, które zdecydowanie poprawia perspektywy grupy.

— Kamieniem milowym w prowadzonym procesie restrukturyzacji grupy jest podpisana z BASF umowa o sprzedaży wartości niematerialnych i prawnych związanych z produkcjąTDI oraz zobowiązanie się do zaprzestania tej działalności. Zamknięcie transakcji ma nastąpić do 28 lutego 2013 r. — przypomina Kamil Kliszcz.

Ekspert dodaje, że sprzedaż Zachemu nie oznacza zakończenia procesu dezinwestycji. Portfel Ciechu jest obfity w spółki sodowe — szacunki DI BRE zakładają, że można za nie uzyskać około 700 mln zł.

…chociaż niekoniecznie

Takim optymistą nie jest Konrad Anuszkiewicz, który uważa, że spółka może liczyć na co najwyżej 500 mln zł ze sprzedaży aktywów. Specjalista nie jest też entuzjastą poczynań zarządu Ciechu — jego zdaniem prowadzona restrukturyzacja to wciąż zbyt mało, by uzasadnić rosnącą ostatnio wycenę spółki. Uważa, że zwyżkę notowań (wczoraj kurs rósł o 3 proc., do 20,80 zł) warto wykorzystać do zrealizowania zysków. Według prognoz analityka Ipopemy, w przyszłym roku Ciech zarobi na czysto 60 mln zł, to o 50 mln zł mniej, niż prognozuje DI BRE. Konrad Anuszkiewicz odmiennie od Kamila Kliszcza ocenia także poziom zadłużenia grupy — jego zdaniem nawet po sprzedaży Zachemu wciąż jest na wysokim poziomie, a jeśli nie powiedzie się emisja obligacji (firma planuje sprzedać papiery siedmioletnie za 230 mln EUR i pięcioletnie za 300 mln zł), firma może mieć problem z płynnością, co spowoduje podwyższenie kosztów finansowych i może skończyć się koniecznością sięgnięcia po kapitał ze sprzedaży akcji. A to rozwodni udziały i oznaczać będzie małe szanse na zarobek dla dotychczasowych akcjonariuszy.

Kolejnym problemem Ciechu będą także wysokie koszty uprawnień do emisji dwutlenku węgla. Począwszy od 2013 r. roczne wydatki spółki na zezwolenia do CO 2 sięgną 12-15 mln EUR.