Kupujący nadal rządzą

Marta Sieliwierstow
opublikowano: 21-04-2009, 00:00

Coraz więcej ludzi, którzy mają gotówkę choćby tylko na wkład własny, twardo negocjuje przy zakupie wymarzonego lokum.

W mieszkaniówce zapanowało wiosenne ożywienie

Coraz więcej ludzi, którzy mają gotówkę choćby tylko na wkład własny, twardo negocjuje przy zakupie wymarzonego lokum.

Pierwszy kwartał upłynął pod znakiem umacniającego się franka i obostrzeń kredytowych stosowanych przez banki. Nie kończą się zawirowania na rynku mieszkaniowym, ale — jak wynika z raportu przygotowanego przez analityków Ober-Haus — koniec marca przyniósł jednak pierwsze pozytywne sygnały.

— Złoty jest stabilniejszy, banki ochłonęły i zaprzestały — pod wpływem interwencji Komisji Nadzoru Finansowego — renegocjacji dotychczasowych kredytów. Choć powiało grozą, gdy zapowiedziały wprowadzenie dodatkowych zabezpieczeń kredytów hipotecznych, już zabezpieczonych nieruchomościami — analizuje Anna Wrzesień-Berezowska, dyrektor działu nieruchomości mieszkaniowych Ober- Haus.

Fenomenalna rodzina

Wzrost zainteresowania zakupem własnego M widać w większości dużych miast: Krakowie, Łodzi czy Poznaniu. Ukłonem w stronę deweloperów okazał się rządowy program dopłat do kredytów hipotecznych "Rodzina na swoim". Choć wielu inwestorów próbuje dostosować ceny lokali do limitów określonych w programie, w miastach takich jak Kraków to problem. Ceny mieszkań są tam niemal takie same, jak w stolicy (za mkw. w mieszkaniu dwupokojowym trzeba zapłacić minimum 9,5 tys. zł.), przy czym limity ustalone w rządowym programie są niższe o prawie 2 tys. zł. Tym samym jedynie niewielki procent mieszkań kwalifikuje się do sprzedaży w ramach programu. Mimo to na rynku pierwotnym widać ożywienie. Nieco gorzej jest z rynkiem wtórnym. Prywatni właściciele coraz częściej wstrzymują się ze sprzedażą. Chcąc przeczekać niekorzystną koniunkturę.

Ożywienie na rynku widać także w Łodzi. Po znacznej korekcie, cen jaka miała miejsce od początku roku, pojawiają się klienci zdecydowani na kupno mieszkania. Co trzeci klient w Łodzi jest zainteresowany preferencyjnym kredytem. Niestety, nie przekłada się to na liczbę udzielanych pożyczek. Jedyny plus to niska cena za metr, która mieści się w wymaganym limicie.

— Sytuacja sprzyja kupującym — ceny spadły, a podaż jest duża, więc jest w czym wybierać. Jedynym utrudnieniem może być uzyskanie atrakcyjnego kredytu ze względu na zaostrzone kryteria udzielania ich przez banki. Pojawili się również inwestorzy z zagranicy skuszeni cenami i osłabioną w ostatnim czasie złotówką — zauważa Monika Kaźmierczak, analityk Ober-Haus.

Niestety, rządowy program nie wszędzie zdaje egzamin. Niewielkie zainteresowanie mieszkaniami widać na rynku trójmiejskim, choć deweloperzy dają nawet 25-30 proc. obniżki, aby zintensyfikować sprzedaż i wywiązać się ze zobowiązań wobec banków, a także stworzyć wrażenie, że dany projekt dobrze się sprzedaje. Równie znikomy jest popyt na mieszkania z rynku wtórnego i na domy.

Z dala od miasta

W wielu dużych polskich ośrodkach, wzorem innych europejskich krajów, zrodziła się moda na miejskie sypialnie. Coraz więcej osób pracujących w centrach wielkich aglomeracji kupuje mieszkania na przedmieściach, gdzie panuje cisza i spokój, a i ceny są atrakcyjne. Stosunkowo późno do grona tych miast dołączyły Katowice. Taki trend spowodował rozwój dzielnic takich, jak Ligota, Zarzecze, Brynów czy Piotrowice. Średnie różnice między mieszkaniem w centrum a poza nim wynoszą nawet 2 tys. zł. na metrze kwadratowym. Zwłaszcza teraz deweloperzy chętniej realizują niewielkie projekty na obrzeżach, gdzie jest taniej. Podobna tendencja migracji z miast jest widoczna w Wielkopolsce. Jak grzyby po deszczu w promieniu 20 km od Poznania wyrastają nowoczesne osiedla.

Choć do przełomu jeszcze daleko, to nie da się ukryć, że rynek się ożywił. Sprzyjają temu niekiedy nawet drastyczne obniżki cen przez deweloperów, kuszące bonusy, no i oczywiście bijący rekordy popularności kredyt preferencyjny.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Sieliwierstow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu