Kupujący nie mogą narzekać na brak wyboru

  • Marta Sieliwierstow
opublikowano: 04-06-2013, 00:00

Z deweloperem łatwiej wynegocjować niższą cenę niż z prywatnym właścicielem sprzedającym swoje cztery kąty

Na rynku pierwotnym sprzedają się mniejsze i tańsze mieszkania niż na rynku wtórnym. Atrakcyjne ceny powodują, że deweloperzy raczej nie mogą narzekać na zastój w interesie, w przeciwieństwie do osób sprzedających mieszkania z drugiej ręki, które na nabywcę muszą czekać średnio ponad cztery miesiące.

Wojna cenowa

Deweloperzy mieszkaniowi już pod koniec 2012 r. rozpoczęli zaciętą walkę o klienta, obawiając się dużego spadku zainteresowania kupnem mieszkań po wygaszeniu programu dopłat Rodzina na swoim. Głównym argumentem w tej walce są obniżki cen, kolejne bonusy i promocje. Dla wielu inwestorów taka strategia okazała się skuteczna, bo ich wyniki sprzedaży za I kwartał 2013 r. są dużo lepsze niż w porównywalnym okresie sprzed roku, nawet mimo 15-procentowego spadku sprzedaży inwestorów notowanych na GPW.

— Spadek sprzedaży o 15 proc. dotyczy największych deweloperów giełdowych, a został znacznie zawyżony wynikiem tylko jednej spółki mającej problemy z płynnością finansową. Pierwsze informacje dotyczące sprzedaży kwietniowej są optymistyczne i to pomimo drastycznego spadku liczby i wartości udzielonych kredytów hipotecznych. Wyniki finansowe spółek giełdowych budujących tylko mieszkania są w większości przypadków bardzo dobre, a wzrost w stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku jest liczony w dziesiątkach i setkach procent. Wyniki te są jednak efektem sprzedaży z poprzednich miesięcy i nie odzwierciedlają w pełni dzisiejszej sytuacji — wyjaśnia Jarosław Jędrzyński, analityk rynku nieruchomości portalu RynekPierwotny.com. W mniej korzystnym położeniu niż najwięksi deweloperzy są mali i średni inwestorzy, którzy borykają się z kłopotami wynikającymi nie tylko z trudnej sytuacji gospodarczej, ale także z konieczności dostosowania się do przepisów ustawy deweloperskiej.

— Bardzo prawdopodobne, że znaczny odsetek takich firm zniknie w najbliższych miesiącach z rynku, na czym skorzystają rynkowi potentaci, przejmując ich projekty, zasoby gruntów i miejsce na rynku — dodaje Jarosław Jędrzyński. Na rynku pierwotnym nadal najpopularniejsze są mieszkania dwupokojowe o powierzchni 40-50 mkw. Z kolei mieszkania trzypokojowe z pierwszej ręki najszybciej znajdują nabywców, jeśli ich powierzchnia nie przekracza 50-55 mkw. Tradycyjnie podaż i popyt na mieszkania deweloperskie są majwiększe w największych miastach. Niekwestionowanym liderem jest Warszawa, a za nią Kraków i Wrocław.

Trudne negocjacje

Według danych Szybko.pl, Metrohouse i Expandera ceny ofertowe mieszkań z drugiej ręki w mniejszych i średnich miastach takich jak Lublin, Katowice, Białystok, Opole, Olsztyn, Toruń, Szczecin, Lublin i Łódź ustabilizowały się. Nieco inaczej wygląda sytuacja w największych i najdroższych aglomeracjach. We wszystkich tych miastach ceny ofertowe w kwietniu były niższe niż w marcu, a średnia obniżka wynosi 0,4 proc. W Trójmieście, Wrocławiu i Krakowie korekta jest nieznaczna, ale w Poznaniu spadek wyniósł 1 proc., a w Warszawie 0,7 proc.

— Należy również odnotować inną ważną dla dalszej sytuacji na rynku zmianę, a mianowicie stabilizację podaży. Na rynku wtórnym ofert nie przybywa w takim tempie jak w zeszłym roku. W kwietniu w Warszawie, Wrocławiu, Sopocie i Katowicach wystawiono na sprzedaż mniej nieruchomości niż w marcu — zaznacza Marta Kosińska, ekspert Szybko.pl.

— Na rynku wtórnym w stolicy sprzedają się coraz droższe mieszkania. Na początku roku średnia cena nabywanego mieszkania była niższa od obecnej o 551 zł/ mkw. Ciekawym zjawiskiem jest sukcesywne zwiększanie się kwoty jaką wydajemy na lokal w stolicy. Obecnie średnia cena nabywanego mieszkania wynosi 420 tys. zł — dodaje Marcin Jańczuk z Metrohouse & Partnerzy.

Warto też zwrócić uwagę na rosnące średnie metraże sprzedawanych mieszkań. W Krakowie jest to już prawie 60 mkw., a w pozostałych dużych miastach (Warszawa, Wrocław, Poznań, Gdańsk, Gdynia, Łódź) przekraczają 50 mkw. Przykładowo w tym samym okresie 2012 r. mieszkania kupowane w Krakowie były o ponad 7 mkw. mniejsze. Według Jarosława Jędrzyńskiego, u deweloperów jest zdecydowanie łatwiej wynegocjować niższą cenę. Właściciele mieszkań na rynku wtórnym wciąż chcą się trzymać wycen sprzed pięciu, sześciu lat. Dlatego też większość ofert z drugiej ręki jest cenowo mocno przeszacowana, a sprzedają się tylko oferty okazyjne. Z kolei na rynku pierwotnym wciąż można z powodzeniem negocjować i tak już bardzo obniżone ceny, a także poszukiwać atrakcyjnych promocji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Sieliwierstow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu