Jednak szybko do głosu doszła strona popytowa, w efekcie czego indeksy wyraźnie poszły w górę.

Na wartości zyskiwały wszystkie 11-branż wchodzących w skład indeksu S&P500.
W poniedziałek na parkiet dotarły najnowsze dane z gospodarki. Miały tym razem pozytywny oddźwięk. Sprzedaż detaliczna w styczniu niespodziewanie wzrosła, podczas gdy ekonomiści oczekiwali spadku, choć niższego niż w miesiąc wcześniej.
Z kolei wzrost zapasów niesprzedanych towarów w grudniu okazał się zgodny z prognozami specjalistów.
Drożała ropa, taniało zaś złoto.
Cieniem na indeksie Dow Jones IA kładły się walory Boeinga, które do poniedziałku notowały w tym roku najlepszy wynik spośród największych amerykańskich blue chipów. „Czarny poniedziałek” stał jednak pod znakiem mocnej przeceny, kurs momentami zniżkował o ponad 8 proc. w reakcji na informacje o drugiej w ciągu zaledwie pięciu miesięcy katastrofie samolotu z najnowszej linii 737 MAX 8. I wiążącymi się z tym, następstwami od uziemienia przez wielu przewoźników posiadanych egzemplarzy, poprzez wstrzymanie zamówień po kosztowne badania przyczyn wypadków.
Na zamknięciu sesji indeks DJ IA rósł o 0,70 proc. Wskaźnik szerokiego rynku S&P500 zwyżkował 0,25 o proc. a technologiczny Nasdaq drożał o 1,84 proc.