Kupujący znów dominowali na Wall Street

Tadeusz StasiukTadeusz Stasiuk
opublikowano: 2019-03-11 21:16

Po słabym zakończeniu minionego tygodnia, początek poniedziałkowej sesji na Wall Street sugerował, że może dojść do pogłębienia strat. Przynajmniej w segmencie największych spółek, skupionych w tzw. średniej przemysłowej Dow Jones.

Jednak szybko do głosu doszła strona popytowa, w efekcie czego indeksy wyraźnie poszły w górę.

NYSE, Wall Street
fot. REUTERS/Brendan McDermid/Forum

Na wartości zyskiwały wszystkie 11-branż wchodzących w skład indeksu S&P500.

W poniedziałek na parkiet dotarły najnowsze dane z gospodarki. Miały tym razem pozytywny oddźwięk. Sprzedaż detaliczna w styczniu niespodziewanie wzrosła, podczas gdy ekonomiści oczekiwali spadku, choć niższego niż w miesiąc wcześniej.

Z kolei wzrost zapasów niesprzedanych towarów w grudniu okazał się zgodny z prognozami specjalistów.

Drożała ropa, taniało zaś złoto. 

Cieniem na indeksie Dow Jones IA kładły się walory Boeinga, które do poniedziałku notowały w tym roku najlepszy wynik spośród największych amerykańskich blue chipów. „Czarny poniedziałek” stał jednak pod znakiem mocnej przeceny, kurs momentami zniżkował o ponad 8 proc. w reakcji  na informacje o drugiej w ciągu zaledwie pięciu miesięcy katastrofie samolotu z najnowszej linii 737 MAX 8. I wiążącymi się z tym, następstwami od uziemienia przez wielu przewoźników posiadanych egzemplarzy, poprzez wstrzymanie zamówień po kosztowne badania przyczyn wypadków.

Na zamknięciu sesji indeks DJ IA rósł o 0,70 proc. Wskaźnik szerokiego rynku S&P500 zwyżkował 0,25 o proc. a technologiczny Nasdaq drożał o 1,84 proc.