Kupującym akcje brakuje już powoli paliwa

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2009-03-27 00:00

Czwartkowa sesja na największych giełdach Europy miała nerwowy przebieg. Zmienność zachowań inwestorów była zastanawiająca. Poranne notowania w Azji przyniosły bowiem spore wzrosty. Inwestorzy na Starym Kontynencie wykazywali się jednak większym umiarem i ostrożnością. Dopiero po dodatniej pierwszej fazie notowań na Wall Street kupujący mocniej zaakcentowali obecność.

Otrzeźwiająco podziałały przede wszystkim czarne wizje dla światowej gospodarki autorstwa Nouriela Roubiniego, profesora Uniwersytetu Nowego Jorku (stał się sławny, bo przewidział obecny kryzys finansowy). Stwierdził on, że środki wydatkowane na pomoc dla banków są niewystarczające. Ponadto Roubini wróży dalszy, sięgający nawet 20 proc., spadek cen domów w USA. Obecną sytuację na parkietach określił jako typową korektę na rynku niedźwiedzia.

W czwartek taniały przede wszystkim walory francuskich przedstawicieli sektora bankowo-ubezpieczeniowego. Chętnie pozbywano się też akcji detalistów, m.in. sieci odzieżowej HM. szefowie poinformowali o spadku zysku z powodu wzmocnienia dolara i zmiany preferencji konsumentów. Dobrze radził sobie kurs niemieckiego reasekuratora Munich Re. Analitycy Goldman Sachs podnieśli rekomendację dla tych walorów z "neutralnie" do "kupuj".