Kurierzy na razie nie liczą strat
Wstrzymanie lotów cywilnych nad terytorium Stanów Zjednoczonych zamroziło transport przesyłek kurierskich. Dotyczy to w równym stopniu wszystkich firm dostarczających przesyłki do Ameryki, szczególnie do Nowego Jorku i Waszyngtonu.
Kurierzy na razie nie analizują strat, wywołanych przez ataki terrorystów. Są przekonani, że klienci, których przesyłki utknęły w magazynach, rozumieją powagę sytuacji i nie będą rościli pretensji.
-— Godne podkreślenia jest całkowite zrozumienie tej trudnej i tragicznej sytuacji przez polskich klientów — zaznacza Robert Mianowski, dyrektor generalny TNT Express.
Zamknięcie amerykańskiej przestrzeni powietrznej zmusiło przewoźników do odwołania wszystkich lotów do USA. W wielu przypadkach niemożliwe stało się również doręczenie przesyłek, które zostały odebrane od klientów.
— Przesyłki te czekają na przywrócenie normalnego ruchu towarowego w głównym centrum przeładunkowym TNT w Liege w Belgii. Po zniesieniu zakazu będziemy je dostarczali w pierwszej kolejności — dodaje Robert Mianowski.
Utrudnienia dotknęły wiele innych kierunków. Spowodowane jest to wzmożoną kontrolą ładunków cargo na wszystkich lotniskach świata, a także podjęciem nadzwyczajnych środków bezpieczeństwa w ramach sieci lotniczej TNT.
Również UPS zawiesił dostarczanie przesyłek do USA. Natomiast Servisco nie odczuło bezpośrednio skutków zamachu.
— Obsługujemy głównie Europę. Jednak partnerem naszego głównego udziałowca, Deutsche Post, jest firma DHL, która posiadała siedzibę w jednym ze zniszczonych budynków WTC — zaznacza Zbigniew Biel z Servisco.