Kurierzy nie obawiają się nowych technologii

Marcin Bołtryk
opublikowano: 2003-04-17 00:00

Maleje liczba dokumentów przesyłanych z wykorzystaniem usług firm kurierskich. Jedną z przyczyn jest stale rosnące zainteresowanie nowoczesnymi narzędziami elektronicznymi, służącymi do wymiany informacji. Możliwość korzystania z poczty elektronicznej i podpisu niewątpliwie wpływają na sposób prowadzenia interesów. Dla firm kurierskich i poczt oznacza to przede wszystkim zmianę rodzaju przewożonych ładunków i charakteru świadczonych usług.

Jak zauważa Robert Mianowski, dyrektor generalny TNT Express, tendencja ta jest doskonale widoczna na rynku pocztowym.

— Upowszechnienie wymiany korespondencji w formie elektronicznej najdotkliwiej odczuły wielkie narodowe poczty. W ostatnich latach w segmencie usług listowych notowana jest co najmniej stagnacja. Rozrastanie się gospodarki światowej i potrzeb klientów praktycznie nie przekłada się na ilości przesyłek listowych. Z tego powodu duże poczty bezustannie szukają nowych możliwości — stąd zainteresowanie świadczeniem usług elektronicznych czy też bankowością pocztową. Natomiast znacznie słabiej odczuły zwiększającą się popularność e-maila czy podpisu elektronicznego firmy kurierskie. Powód — mniejsza dostępność do usług kurierskich — wyjaśnia Robert Mianowski.

Jego zdaniem, wprowadzenie jakiejkolwiek nowej technologii związanej z wymianą danych, spowoduje tylko i wyłącznie zmianę profilu świadczonych usług, nie wpłynie natomiast na kondycję firm z branży kurierskiej.

— Z przeprowadzonych przez TNT Express analiz wynika, że uregulowanie prawne możliwości korzystania z podpisu elektronicznego nie wpłynie znacząco na poziom naszych obrotów, generowanych przez wymianę dokumentową. Później, nawet jeśli spadek nastąpi, to zostanie zrekompensowany przez wzrost popytu na inne rodzaje usług — podkreśla Robert Mianowski.

Szacuje się, że około 25 proc. przesyłek kurierskich w Polsce zawiera dokumenty. Pod pojęciem dokumentu kryje się znacznie więcej niż tylko umowy i faktury — to również periodyki czy plany i projekty.

— Tak naprawdę dokumenty, które mogą zostać kurierom odebrane przez nowoczesne narzędzia elektroniczne, stanowią niewielki procent przesyłek — mówi Krzysztof Zdziarski, dyrektor generalny UPS Polska.

Dodaje, że dynamiczny rozwój nowoczesnych technologii przesyłu danych wpływa raczej na zwiększenie zainteresowania usługami kurierskimi.

— Gdyby nie e-mail, nie byłaby możliwa szybka wymiana informacji. A im szybsza i skuteczniejsza informacja, tym większa wymiana towarowa. Wniosek — nawet jeśli większość dokumentów związanych z wymianą handlową przesyłana będzie drogą elektroniczną, to kurierzy zajmą się obsługą realizacji zawartych w tych dokumentach zobowiązań — wyjaśnia Krzysztof Zdziarski.

Jeszcze 4 lata temu aż 26 proc. przesyłek TNT Express zawierało dokumenty. Dziś liczba ta zmalała do 15 proc.

— Pragnę zaznaczyć, że w ciągu tych lat niemal podwoiliśmy dochody. Powyższy przykład jest dowodem na to, że znaczenie dokumentów jako przesyłek kurierskich maleje — podkreśla Robert Mianowski.

Zdaniem przedsiębiorców, fizyczne przesyłanie dokumentów będzie potrzebne zawsze, mimo że na mniejszą skalę. Pozostaną obszary, w których wymagane będą tzw. hard copy, czyli fizyczna postać umowy czy projektu.

— Konkurencyjne rynki zmuszają nas do obniżania marży pojedynczych produktów. To z kolei jest bodźcem do stałego zwiększania tempa obiegu informacji. Szybciej muszą postępować badania techniczne, na wdrożenia jest zdecydowanie mniej czasu niż jeszcze 10 lat temu. Całe to przyspieszenie roztacza przed firmami kurierskimi doskonałą perspektywę, ponieważ w jego wyniku powstało wśród przedsiębiorców przekonanie, że pieniądze wydane na szybki i profesjonalny transport są opłacalną inwestycją — podsumowuje Robert Mianowski.