Poniedziałkowy debiut 700 tys. praw do akcji Boryszewa podziałał na wycenę spółki jak zastrzyk adrenaliny — kurs akcji emitenta podąża ślepo za notowaniami PDA. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że duże dzienne zmiany notowań PDA ustawiane były dzięki pojedynczym transakcjom. Wprowadzenie do obrotu praw do akcji poprzedził intensywny handel walorami Boryszewa w styczniowych transakcjach pakietowych. W poszczególnych dniach właściciela zmieniało od 12,5 tys. do nawet 60 tys. papierów.
Kurs odniesienia dla PDA przed debiutem ustalono na 103,5 zł. W poniedziałek właściciela zmieniło jedno prawo do akcji, a transakcji dokonano po cenie 120 zł. Następnego dnia znów wymieniono jedno PDA, tym razem po 135 zł. Kurs mogą ustawiać inwestorzy, którzy nabyli akcje ostatniej emisji. Skokowo powiększająca się różnica między cenami akcji i PDA to doskonały pretekst dla spekulantów do windowania ceny starych akcji. Od poniedziałku walory Boryszewa zdrożały o ponad 15 proc. Do gry przyłączają się nowi inwestorzy, a z dnia na dzień rośnie wolumen wymiany.
O tym, jak dobrze być akcjonariuszem Boryszewa, najlepiej zaś wiedzą osoby z władz sochaczewskiej spółki oraz inwestorzy instytucjonalni, którzy objęli emisję 700 tys. akcji serii D, płacąc za jedną 85 zł. Pod koniec grudnia 2003 r. Sławomir Masiuk oraz Waldemar Zwierz z zarządu spółki kupili po 4775 akcji po cenie 62,8 zł. Udział w spółce powiększał też Krzysztof Szwarc, od grudnia członek rady nadzorczej Boryszewa, który dzień po powołaniu kupił 1000 akcji, płacąc 54,75 zł za sztukę.
Roman Karkosik, dominujący akcjonariusz spółki, ma bardzo ambitne plany. Zamierza doprowadzić do fuzji Boryszewa z innymi powiązanymi z tą spółką przedsiębiorstwami — Hutą Oława i toruńską Elaną. Po połączeniu nowy podmiot mógłby osiągać rocznie ponad 1 mld zł przychodów i zarabiać na czysto 48 mln zł. Spółka już przebąkuje o wejściu w skład indeksu WIG20 po zakończonych powodzeniem fuzjach. Czas pokaże, co z tego wyjdzie.