LONDYN (Reuters) - Kurs dolara do euro nie ulegał w poniedziałek gwałtowniejszym zmianom. Amerykańska waluta ustabilizowała się po zeszłotygodniowych spadkach spowodowanych słabymi danymi makroekonomicznymi.
Do zniżki dolara przyczyniły się gorsze niż oczekiwano dane na temat wzrostu gospodarczego w USA w drugim kwartale, a także najnowsze raporty z rynku pracy i sektora wytwórczego. W rozpoczynającym się tygodniu informacji z USA nie będzie jednak wiele, a nic nie wskazuje na to, by strefa euro miała pozytywnie zaskoczyć graczy.
"Wśród inwestorów rośnie przekonanie, że ryzyko ekonomiczne w równym stopniu dotyczy USA co strefy euro" - powiedział Jake Moore, analityk walutowy z Barclays Capital.
"Dane z USA są zdecydowanie słabe i nie zapowiadają szybkiej poprawy, ale wieści ze strefy euro też nie są dobre" - dodał.
Gorsze niż oczekiwano dane o lipcowym bezrobociu wzmocniły obawy, że największa gospodarka świata może w najbliższym czasie po raz drugi wejść w obszar recesji. Na te informacje spadkami w piątek zareagowały amerykańskie indeksy giełdowe. Zarówno Nasdaq jak i Dow Jones straciły ponad dwa procent.
Sytuacja na rynku kontraktów terminowych wskazuje, że także poniedziałkowe sesje na Wall Street rozpoczną się do spadków.
O godzinie 12.46 euro wyceniano na 98,55 centa. W piątek, dolar spadł do poziomu 99,18 centa za euro.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))