Kurs euro stabilizuje się po piątkowych wzrostach

Marek Nienałtowski
opublikowano: 2004-02-17 00:00

Na początku tygodnia złoty nieznacznie osłabł. W poniedziałek, wraz z niewielkim wzrostem kursu EUR/USD, cena wspólnej waluty zwyżkowała z 4,8455 do 4,87 zł. Cena dolara była nieco wyższa niż w piątek, ale pozostawała w miarę stabilna, poruszając się w zakresie od 3,8015 zł do 3,8135 zł. Odchylenie złotego od dawnego parytetu sięgnęło poziomu 2,6 proc. po jego słabej stronie.

W trakcie sesji Andrzej Raczko, minister finansów, powiedział, że trwałe osłabienie złotego może mieć niekorzystny wpływ na inflację. Dodał, że wahania kursu naszej waluty mogą być niebezpieczne dla biznesu. Po godzinie 13.00 podano, że popyt inwestorów na bony skarbowe wystawione do sprzedaży na poniedziałkowej aukcji przewyższył podaż ponad trzy razy i wyniósł 3,46 mld zł. Resort podał także, że w środę zorganizuje przetarg zamiany obligacji o łącznej wartości 3 mld złotych. W poniedziałek inwestorzy oczekiwali też na dane o styczniowej inflacji. Spodziewano się, że wyniosła ona 1,9 proc. licząc rok do roku wobec 1,7 proc. w grudniu. O 16.00 GUS podał, że wskaźnik CPI wyniósł 1,7 proc. W skali miesiąca inflacja wyniosła 0,4 proc. O godzinie 16.10 dolar wyceniany był na 3,8075 zł, a euro na 4,8670 zł (odchylenie +2,55 proc.).

Notowania złotego mimo dzisiejszego niewielkiego spadku pozostają dość stabilne. W najbliższych dniach i być może do końca miesiąca powinniśmy być świadkami konsolidacji naszej waluty wokół odchylenia od dawnego parytetu w przedziale 1,5-3,5 proc. po jego słabej stronie.

Na rynku EUR/USD było w poniedziałek dość spokojnie. Inwestorzy byli wyraźnie mniej aktywni niż w piątek, kiedy to dane makroekonomiczne z USA zatrzęsły rynkiem. Notowania euro osiągnęły wówczas wartość 1,2893 USD, by zaraz później gwałtowne spaść w okolice 1,2715. Inwestorzy zdecydowali się na realizację zysków. Wielu analityków nie wyklucza jednak, że mogło to być skutkiem interwencji Europejskiego Banku Centralnego (ECB).

Handel w tym tygodniu rozpoczął się od poziomu 1,2737, a notowania EUR/USD pozostawały stabilne. Wpływ na taką sytuację miał fakt przypadającego na ten dzień święta w Stanach Zjednoczonych. Uczestnicy rynku oczekiwali na wystąpienie prezesa Europejskiego Banku Centralnego przed Komisją Gospodarki i Polityki Pieniężnej Parlamentu Europejskiego. Jean-Claude Trichet podkreślił, że gospodarka europejska ma dobre perspektywy oraz tak naprawdę powtórzył treść komunikatu opublikowanego po ostatnim posiedzeniu państw grupy G7. Na rynku spodziewano się z jego strony ostrzejszej wypowiedzi na temat silnego kursu euro. W reakcji na jego słowa wspólna waluta zyskała na wartości osiągając poziom 1,2786 USD. O godzinie 16.10 euro wyceniane było na 1,2780 USD.

Do końca tygodnia euro może się nieznacznie osłabić. Wprawdzie większość czynników fundamentalnych przemawia za mocnym kursem wspólnej waluty, to jednak jego obecny poziom wydaje się zbyt wysoki. Nie spodziewam się jednak interwencji ze strony ECB.