Kurs na zbliżenie Du Ponta i Ciechu

Anna Bytniewska
06-01-2006, 00:00

Ciech potrzebuje partnera, który wsparłby jego strategię. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że rozmawia ze światowym potentatem.

Ciech, który niespełna rok temu zadebiutował na giełdzie, dąży do przeobrażenia się w średniej wielkości koncern chemiczny. Plany powoli nabierają rumieńców. Ciech wywalczył już sobie prawo do wyłącznych negocjacji z Naftą Polską w sprawie zakupu Zachemu i Organiki Sarzyny. W ciągu dwóch miesiący okaże się, czy powiększy stan posiadania o te dwie spółki.

Tymczasem, jak udało nam się nieoficjalnie dowiedzieć, Ciech rozpoczął już negocjacje z międzynarodowym gigantem — koncernem Du Pont — w sprawie wspólnych projektów inwestycyjnych.

Lody przełamane

W przyszłym tygodniu do Polski ma przylecieć przedstawiciel Du Ponta, aby kontynuować rozpoczęte już w Stanach Zjednoczonych rozmowy.

— Ciech szuka partnera, z którym chce wspólnie inwestować na terenie Organiki Sarzyny. Chodzi przede wszystkim o żywice, które produkuje Sarzyna. Jeżeli Ciech kupi ten zakład, może dojść do podpisania listu intencyjnego z Du Pontem — twierdzi nasz anonimowy informator.

Nieoficjalnie mówi się, że Ciech i Du Pont rozmawiają o przedsięwzięciu wartym co najmniej 100 mln USD. Na razie jest ono głęboką tajemnicą. Przedstawiciele Ciechu odmawiają rozmowy na ten temat.

— Trwa proces prywatyzacji Organiki Sarzyny i Zachemu. Do czasu zakończenia negocjacji z Naftą Polską zobowiązani jesteśmy do zachowania tajemnicy — mówi Marek Klat, rzecznik Ciechu.

Przedstawiciel Du Ponta w Polsce nie odpowiedział nam na pytania o ewentualną kooperację z Ciechem.

Duży apetyt

Ciech rozgląda się za silnym partnerem nie od dzisiaj. Jesienią ubiegłego roku przedstawiciele Ciechu nie ukrywali, że liczą na rozszerzenie współpracy z węgierskim Borsodchemem. Jej początkiem ma być transakcja sprzedaży przez polską firmę węgierskim bratankom Petrochemii Blachowni. Niebawem dojdzie do jej finału. Ciech potrzebuje wsparcia, bo plany inwestycyjne firmy do skromnych nie należą. Spółka szacuje, że tylko wewnętrzne projekty będą ją kosztować 200 mln zł

— Ciech ma też 400 mln zł wolnych środków na akwizycje. Do tego możemy doliczyć trzykrotność tej sumy, będącej efektem kredytowej dźwigni. Niemniej wydatki są spore — twierdzi Marek Klat.

Ciech bowiem musi mieć pełen portfel, jeżeli chce wygrać walkę o zakup choćby jednego z dwóch rumuńskich zakładów sodowych i stać się drugim w Europie producentem tego związku. Jego rywalem jest hinduski potentat sodowy Gujarat Heavy Chemicals. Wytwarza on 6 mln ton sody rocznie. Dla porównania: spółki sodowe polskiej firmy cztery razy mniej. Ponadto jeżeli skarb państwa zdecyduje się wystawić na sprzedaż akcje, które posiada w giełdowych Zakładach Chemicznych Police, to Ciech zapewne nie przegapi okazji, chcąc w ten sposób rozbudować dywizję fosforową. Zapowiadał to jeszcze przed debiutem giełdowym.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Kurs na zbliżenie Du Ponta i Ciechu