Kurs naszej waluty może nieznacznie wzrosnąć

Jacek Jurczyński
opublikowano: 2002-11-19 00:00

Początek tygodnia był bardzo udany dla złotego. Podczas poniedziałkowej sesji popyt na obligacje, a co za tym idzie także na naszą walutę, był bardzo duży. Cena dolara spadła z poziomu 3,93 zł do 3,905 zł. W jeszcze większym stopniu, bo z 3,9650 zł do 3,9325 zł, zniżkowała cena euro. Odchylenie złotego od dawnego parytetu powędrowało z minus 8 proc. do minus 8,65 proc. Popyt na 52-tygodniowe bony skarbowe o wartości 800 mln zł 3,5-krotnie przewyższył podaż i wyniósł 2,869 mld zł.

Inwestorzy zupełnie zignorowali weekendową wypowiedź ministra finansów Grzegorza Kołodki, w której podkreślił, że spełnienie warunku traktatu z Maastricht dotyczącego poziomu deficytu budżetowego może być trudne, oraz powtórzył, że złoty jest zbyt mocny. O godz. 15.35 dolar wyceniany był na 3,906 zł, a euro na 3,9325 zł.

Złoty ma szansę jeszcze nieznacznie wzrosnąć. Należy oczekiwać, że popyt na nowe, 5- -letnie obligacje brenchmarkowe o stałej stopie procentowej i terminie wykupu 24 czerwca 2008 r. (PS0608) o wartości 3 mld zł, które będą przedmiotem środowego przetargu, będzie bardzo duży.

W Azji początek tygodnia przyniósł silny spadek wartości japońskiej waluty do dolara. Kurs USD/JPY, który jeszcze podczas azjatyckiej części poniedziałkowego handlu znajdował się w okolicy 120,3, w trakcie sesji europejskiej sięgnął poziomu 121,3. 100-pkt przecena jena nastąpiła w ślad za pogorszeniem nastrojów na tokijskim parkiecie. Obawy inwestorów niezmiennie budzi fakt słabej kondycji sektora bankowego Japonii. Na 1,85- -proc. spadek indeksu Nikkei wpływ miały również informacje o aresztowaniu 8 osób zarządzających działem kredytów konsumenckich w firmie Nippon Shinpan oraz o wykorzystywaniu poufnych informacji przez drugiego co do wielkości brokera Japonii Daiwa Securities. O godz. 15.35 dolar wyceniany był na 121,25 JPY.

Notowania dolara do jena powinny wzrastać. Dla dalszej aprecjacji kursu USD/JPY kluczowe jest jednak udane trwałe pokonanie technicznych oporów na poziomach 121,3 i 121,6. W przypadku udanej realizacji tego scenariusza możliwy jest wzrost kursu nawet w okolice 122,5.

W Europie w pierwszych godzinach poniedziałkowej sesji na rynku niewiele się działo. Notowania europejskiej waluty do dolara poruszały się w wąskim przedziale 1,0085- -1,0105. O godz. 12.00 Eurostat podał, że po zrewidowaniu inflacja w Eurolandzie za październik sięgnęła poziomu 2,3 proc. i była najwyższa od kwietnia. Wcześniejsze szacunki pokazywały, że roczny wzrost wskaźnika będzie o 0,1 proc. niższy. Inwestorzy nie zareagowali na tę informację. Analitycy nadal oczekują, że Europejski Bank Centralny na grudniowym posiedzeniu zdecyduje się na obniżkę stóp.

Po południu cena euro spadła w okolice poziomu 1,006 USD. Niewielka przecena wspólnej waluty nastąpiła po tym, jak Bundesbank przedstawił dane o PKB Niemiec. Według jego szacunków, tempo wzrostu gospodarczego naszych zachodnich sąsiadów za trzeci kwartał wyniosło 0,25 proc. wobec 0,3 proc. w drugim kwartale. Dolar zyskiwał również w ślad za idącą do góry wartością kontraktów terminowych na główne amerykańskie indeksy giełdowe, co wskazywało, że sesje na Wall Street rozpoczną się na plusie. Tak też się stało. O godz. 15.35 euro wyceniane było na 1,0168 USD.

W naszej ocenie notowania euro do dolara powinny w dalszym ciągu wzrastać. Korekcyjne spadki kursu EUR/USD w okolice poziomu 1,0030/50 powinny być wykorzystywane do zakupów wspólnej waluty.