Akcje Pekao SA od początku października ubiegłego roku, kiedy to ich kurs wynosił niewiele ponad 60 zł, systematycznie zyskują na wartości. Pod koniec stycznia 2002 r. cena walorów osiągnęła nawet rekordowy poziom 110 zł. Pierwsze sesje lutego przyniosły jednak przecenę banku, podobnie zresztą jak i całego rynku. Wczoraj papiery Pekao SA znów ciągnęły GPW do góry. Ostatecznie po 1,9-proc. wzroście za jedną akcję płacono 99,4 zł.
Powodem coraz lepszego postrzegania największego na giełdzie banku detalicznego są wyniki finansowe. Spółka mimo spowolnienia gospodarczego w Polsce niemal w każdym raporcie pokazywała wysokie przychody i zyski. Po trzech kwartałach 2001 r. wynik finansowy netto wyniósł 903 mln zł. W analogicznym okresie roku poprzedniego było to niecałe 602 mln zł.
Rynek oczekuje, że podobne relacje utrzymały się w ostatnim kwartale. Dla graczy potwierdzeniem tego jest wypowiedź prezesa zarządu banku. W styczniu Maria Wiśniewska potwierdziła prognozę zysku na poziomie 1,25 mld zł, co w przypadku pełnej realizacji byłoby wzrostem o prawie 64 proc. Czy faktycznie tak się stanie, rynek dowie się w czwartek, kiedy to zostanie opublikowany raport spółki.
Poza wysokością wypracowywanych wyników dla akcjonariuszy Pekao SA niewątpliwie ważną sprawą będzie kwestia wypłaty dywidendy. Zapowiedzi dotyczące wystąpienia tego zjawiska elektryzują rynek również dlatego, że byłaby to pierwsza dywidenda od czasu podpisania umowy prywatyzacyjnej banku. Wówczas ustalono, że zyski będą przeznaczane na kapitał własny. Perspektywa wypłaty dywidendy szczególnie ważna jest dla inwestorów finansowych. To zresztą dzięki tej grupie graczy kurs Pekao SA ciągle rośnie. Efekt stycznia w pełni to potwierdził. Akcje Pekao SA kupowały wówczas głównie OFE.