We wtorek tuż przed południem kurs chemicznej spółki spadał o 1 proc.
Czeskie fabryki Synthosu wstrzymały produkcję. Spółka poinformowała, że nie są one zagrożone powodzią, ale istnieje ryzyko zalania zlokalizowanej nad Wełtawą stacji pomp – jest ona niezbędna do kontynuacji produkcji.
Tomasz Kasowicz, analityk DM BZWBK studzi emocje i radzi poczekać na rozwój sprawy.
- Jeżeli przestój będzie trwał kilka dni, to wpływ na wyniki całej grupy będzie niewielki. Jeżeli jednak trwałby 3-4 tygodnie, to wtedy pojawi się spory problem. Czeskie spółki zależne odpowiadają za około połowę wyników całej grupy - powiedział analityk DM BZWBK.
Podobnego zdania jest Adam Milewicz z ING Securities.
- Spółka nie podała jak długo potrwa przestój, dlatego trudno oszacować poziom ewentualnych strat - tłumaczy analityk ING Securities.