Kurs złotego zależy od Sejmu
Początek ubiegłego tygodnia upłynął pod znakiem oczekiwań inwestorów na oficjalne dane GUS, dotyczące zeszłorocznej inflacji i produkcji przemysłowej. Po opublikowaniu tych danych, według których poziom inflacji był zgodny z prognozami ekspertów i wyniósł 9,8 proc., nasza waluta zaczęła się wzmacniać. Odchylenie od parytetu wzrosło do 3,63 proc.
WE WTOREK uczestnicy rynku walutowego czekali z kolei na wyniki produkcji przemysłowej. Były one znacznie lepsze od prognoz ekspertów, którzy szacowali jej wzrost na poziomie 17,1 proc., podczas gdy liczona rok do roku wyniosła aż 19,1 proc. Te dobre wyniki zapowiadały znaczny wzrost wartości złotego. Jednak Hanna Gronkiewicz-Waltz, prezes banku centralnego, przebywająca na konferencji prasowej w Wiedniu, stwierdziła, że od 40 do 50 proc. wpływów z prywatyzacji będzie odprowadzone na specjalne konto NBP. Ochłodziło to znacznie nastroje inwestorów, ponieważ wcześniej prezes NBP deklarowała, że będzie to najwyżej 40 proc. wpływów prywatyzacyjnych, szacowanych w tym roku na 5 mld USD. Po tej wypowiedzi złoty spadł poniżej 4 proc. odchylenia od parytetu.
Przez resztę tygodnia, po gwałtownych wzrostach, nastąpiła realizacja zysków i nasza waluta utrzymywała się na poziomie zbliżonym do 3,5 proc. odchylenia od parytetu.
W PIĄTEK złoty otworzył się na poziomie 3,66/3,57 proc. powyżej parytetu. Za dolara płacono 4,0730/60 zł, a za euro 4,1418/61 zł. Zdaniem ekspertów, osłabienie naszej waluty było głównie spowodowane obawami inwestorów zachodnich o całość rządzącej koalicji. Głosowanie w sprawie pozostawienia na stanowisku Emila Wąsacza, ministra skarbu, spowodowało, że inwestorzy zachodni wstrzymywali się przed zakupem naszej waluty.
EKSPERCI prognozują, że krótkoterminowo złoty wzmocni się nawet do poziomu 5 proc. powyżej parytetu. Jednak podstawowym warunkiem, który mógłby przyczynić się do tego wzrostu, jest pozytywne dla koalicji głosowanie w Sejmie.
NA DZISIEJSZEJ aukcji Ministerstwo Finansów zaoferuje bony skarbowe o wartości 1 mld zł. Specjaliści prognozują wzrost rentowności tych papierów do 16,05 proc.