Kurs złotego znów bije rekordy
Złoty znów bije rekordy. Wystarczyło, że Sejm odrzucił nowelizację ustawy o NBP, a wrzawa wokół odwołania minister skarbu Aldony Kameli-Sowińskiej nieco przycichła i już gracze na rynku walutowym poczuli się pewniej. Wczoraj po południu za dolara płacono tylko 3,948 złotego, a za euro 3,344 złotego, czyli najmniej w historii notowań wspólnej waluty.
Nikt nie spodziewał się takich notowań polskiej waluty, zwłaszcza przed nadchodzącym długim weekendem i publikacją danych o inflacji za maj. Na otwarciu dolara wyceniano na 3,965 zł wobec 3,9775 zł w poniedziałek. Kurs euro praktycznie się nie zmienił. Za wspólną walutę płacono 3,3548 zł.
Później złoty stopniowo się umacniał, jakby zagraniczni inwestorzy z godziny na godzinę odzyskiwali wiarę, że polityka nie jest w stanie zaszkodzić polskiej gospodarce. Kurs dolara spadał i znajduje się już bardzo blisko 19-miesięcznego maksimum — 3,941. Złoty po raz kolejny ustanowił rekord wobec euro. Od początku roku wspólna waluta straciła na wartości już 13,2 proc.
Na rynku pojawiły się informacje, że niemieckie banki skupują złotego. Może to sugerować, że pieniądze przeznaczane na wypłaty odszkodowań dla ofiar Trzeciej Rzeszy mogą być już wymieniane na złote. To niebagatelna suma — 1,8 mld marek. Pojawienie się tych pieniędzy na rynku wróży, że będziemy świadkami kolejnych rekordowych kursów złotego, przynajmniej do euro.