KURSY ZAMKNIĘTE SĄ LEPSZE I TAŃSZE

Wojciech Surmacz
opublikowano: 2000-03-21 00:00

KURSY ZAMKNIĘTE SĄ LEPSZE I TAŃSZE

Na rynku jakościowym rośnie liczba ofert szkoleniowych

FORMA WERYFIKACJI: Przedsiębiorcy bardzo różnie dokonują weryfikacji jakościowych ofert szkoleniowych. Często się zdarza, że firma wysyła na kurs jednego pracownika. W ten sposób testuje szkoleniowców. Później zaprasza ich do siebie, albo rezygnuje z tego typu usług — opowiada Grzegorz Kazimierski, konsultant wiodący UNDP Umbrella. fot. Grzegorz Kawecki

Coraz więcej firm szkoleniowych oferuje usługi z zakresu ISO serii 9000. Możliwe, że jest to spowodowane pojawieniem się w najbliższym czasie nowej edycji tej normy. Polscy przedsiębiorcy mniejszą wagę przywiązują jednak do tematyki jakościowych szkoleń. Bardziej interesują się ich formułą.

Na rynku jakościowym pojawia się coraz więcej firm szkoleniowych. Najwięcej jest tych, które oferują swoje usługi w zakresie norm serii ISO 9000. W polskich przedsiębiorstwach podobno coraz częściej zdarzają się dni, kiedy przychodzi do nich po kilka ofert szkoleniowych na temat ISO 9000. Ceny kursów zamkniętych (pracownicy tylko jednej firmy) przy 4-5 osobach uczestniczących wahają się w Polsce w granicach 1,5-3 tys. zł w zależności od tematu. Szkolenia otwarte (pracownicy wielu firm) kosztują około 1 tys. zł od osoby.

Nowy temat

Wzrost liczby ISO-wych ofert szkoleniowych może być spowodowany pojawieniem się nowego tematu. Jak mówi Wojciech Białek, dyrektor Renaissance Technology Group, w sektorze szkoleń jakościowych otworzył się obecnie nowy rynek. Jest on związany z normą ISO 9000:2000, która już wkrótce zacznie obowiązywać wszystkie podmioty certyfikowane według ISO serii 9000. Wśród jednostek certyfikacyjnych mówi się, że będzie to trzeci kwartał 2000 roku.

— Polskie firmy nie spieszą się jednak z tym tematem. Wciąż uważają, że mają jeszcze sporo czasu — dodaje dyrektor RTG.

Zdaniem Grzegorza Kazimierskiego, konsultanta wiodącego UNDP Umbrella, zdecydowana większość to jednak szkolenia wprowadzające, poruszające ogólną tematykę norm ISO. Chociaż w tej chwili rzeczywiście jednym z bardziej popularnych tematów szkoleniowych jest norma ISO 9000:2000. Według niego, im szybciej firmy się za to zabiorą, tym lepiej. Przejście na nowe zasady czeka bowiem wszystkich, którzy mają lub chcą mieć system cerytfikowany zgodnie z ISO 9000.

— Organizowane kursy z tego zakresu tematów raczej są zapełniane uczestnikami w 100 proc. Ale faktem jest, że wypadamy dużo gorzej w stosunku do firm zachodnich posiadających certyfikaty jakości. Tam w zasadzie wszyscy szkolą się w tej chwili z ISO 9000:2000 — relacjonuje Grzegorz Kazimierski.

Otwarte czy dedykowane

Zróżnicowanie ofert szkoleń z zakresu norm jakościowych nie ogranicza się jednak wyłącznie do ceny i tematyki. Bardzo dużą rolę odgrywa tutaj również formuła kursów. Jak zapewnia Wojciech Białek, jego firma na przykład w ogóle nie organizuje szkoleń otwartych. Przede wszystkim dlatego, że ich uczestnicy prezentują bardzo zróżnicowany poziom wiedzy, co utrudnia prowadzenie zajęć.

Kwestia wyboru

— Kursy zamknięte organizujemy zarówno w siedzibie firmy, jak i na zewnątrz. Nasi klienci wolą oczywiście robić to u siebie. Po pierwsze jest taniej, a po drugie mają swoich pracowników pod ręką. Ciągle odrywają ich od zajęć, co nie służy dobrze ich wiedzy. Dlatego zawsze staramy się przekonać klienta do wynajęcia lokalu na zewnątrz. To na prawdę nie podwyższa znacznie kosztów szkolenia, a sprawia że jest ono bardziej efektywne — twierdzi dyrektor RTG.

Z kolei Grzegorz Kazimierski uważa, że to, jakie szkolenie jest lepsze, zależy od jego charakteru. Na przykład kursy na auditorów wewnętrznych lepiej jest jego zdaniem organizować w formie łączonej, czyli otwartej. Dobrze jest, gdy są tam osoby z różnych firm, bo wymieniają się cennymi doświadczeniami.

— W przypadku szkoleń skierowanych do konkretnej branży lepiej jest, gdy w zajęciach biorą udział ludzie z jednej firmy — mówi auditor wiodący UNDP Umbrella.

— Trudno powiedzieć, jaki rodzaj szkoleń jest lepszy: otwarte, czy dedykowane, czyli zamknięte. To zależy głównie od celów, dla których organizowany jest dany kurs. Na podstawie praktyki można jednak stwierdzić, że szkolenia dedykowane mają tę przewagę, że znacznie głębiej i bardziej otwarcie można na nich przedyskutować wątpliwości i problemy firmy klienta — podsumowuje Szymon Kamiński, dyrektor ds cerytfikacji Det Norske Veritas.

Organizatorzy szkoleń opowiadają też o innych, złych stronach kursów otwartych. Czasami dochodzi do dość kłopotliwych sytuacji konfliktowych pomiędzy ich uczestnikami. Bywa, że powstają grupy zwolenników i przeciwników standardu ośrodka, w którym akurat odbywa się szkolenie.