Kuźnia szuka inwestora

Paweł Mazur
opublikowano: 24-06-1999, 00:00

Kuźnia szuka inwestora

Fabryka Narzędzi Kuźnia musi zainwestować w ciągu najbliższych dwóch lat do 10 mln zł, żeby poprawić swoją pozycję na stale kurczącym się rynku. Firma nie ma jednak tych pieniędzy ani inwestora, który skłonny byłby je wyłożyć. Poszukiwania trwają.

Zarząd Fabryki Narzędzi Kuźnia nie ma łatwego życia. Firmy budowalne, które są głównymi odbiorcami asortymentu zakładu, systematycznie ograniczają swoje zamówienia.

— Od dość dawna obserwujemy redukcję zapotrzebowania na narzędzia. Konsekwencją tego jest spadek sprzedaży naszych wyrobów. Schładzanie gospodarki ma ujemny wpływ na budownictwo, a branża ta jest głównym naszym odbiorcą. Jeżeli druga połowa roku będzie tak zła jak przypuszczamy, wówczas możliwa jest redukcja załogi — mówi Jan Ostafin, prezes spółki.

Przedsiębiorstwo zatrudnia obecnie około 500 osób. Prezes nie chciał jednak ujawnić skali ewentualnych zwolnień.

Bez emisji akcji

Jednocześnie spółka musi zmodernizować swoje linie produkcyjne. Tylko w tym roku na inwestycje przeznaczy 2-3 mln zł. Przedsiębiorstwo wdraża m.in. nowe technologie oraz komputeryzuje się. Niebawem zostanie oddana do użytku nowa stacja energetyczna. Plan inwestycyjny do roku 2001 przewiduje jeszcze wydatki na inwestycje rzędu 7 mln zł. Pieniądze na restrukturyzację (przynajmniej na razie) pochodzić będą z kredytów i środków własnych. Jeszcze w ubiegłym roku mówiło się o dokapitalizowaniu spółki poprzez emisję akcji, którą deklarował się objąć VII NFI, większościowy właściciel Kuźni.

— Zmiana firmy zarządzającej majątkiem VII NFI spowodowała, że pierwotne plany dotyczące emisji akcji mogą ulec korekcie — mówi Jan Ostafin.

Nadzieja w inwestorze

Szansą dla firmy jest pozyskanie branżowego inwestora, który może pojawić się do końca tego roku. Nie wiadomo jednak na razie, ile akcji spółki jest na sprzedaż, ani jaka miałaby być cena ewentualnej transakcji.

— Z moich informacji wynika, że fundusz prowadzi rozmowy z dwoma kandydatami — ujawnia Jan Ostafin.

Fabryka z Sułkowic (pod Krakowem) jest największym polskim producentem narzędzi ręcznych, takich jak szczypce, obcęgi, oskardy, młotki i siekiery. W 40 proc. wyroby spółki trafiają na eksport, głównie do Niemiec, Włoch, Francji, USA, a ostatnio też na Litwę i Ukrainę. W najbliższym czasie, kosztem 200 tys. zł, uruchomiona zostanie produkcja narzędzi dla ogrodnictwa, takich jak motyki, grabki, z przeznaczeniem ich na eksport. W 1998 roku spółka wyprodukowała 6,2 mln sztuk narzędzi, w tym może ich być 6,5 mln. Firma posiada certyfikat ISO 9002 a w ciągu najbliższych dwóch miesięcy otrzyma znak bezpieczeństwa U na złącza budowlane do rusztowań. Kapitał akcyjny Kuźni wynosi zaledwie 375 tys. zł i dzieli się na 250 tys. akcji o nominale 1,5 zł za jedną. VII NFI, zarządzany przez Everest Capital, ma 33 proc. akcji spółki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Mazur

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Kuźnia szuka inwestora