KW mogą zostać na papierze

Maria Trepińska
opublikowano: 2000-12-29 00:00

KW mogą zostać na papierze

Plany powołania trzech koncernów węglowych wydają się coraz bardziej odległe. Andrzej Karbownik, wiceminister gospodarki, ma wątpliwości, czy koncerny w ogóle powstaną. Jego zdaniem, decyzja o zmianach organizacyjnych pozostaje teraz w gestii górniczej Solidarności.

Zdaniem Kazimierza Grajcarka, przewodniczącego Sekcji Górnictwa i Energetyki NSZZ Solidarność, rząd jeszcze nie wycofał się z projektu utworzenia trzech koncernów węglowych.

— Nie mamy żadnych oficjalnych informacji dotyczących wycofania się rządu z projektu przeprowadzenia zmian organizacyjnych w branży — mówi Kazimierz Grajcarek.

Spór pracowniczy

Strona związkowa nie zgadza się na utworzenie koncernów węglowych obawiając się utraty dotychczasowych gwarancji pracowniczych. Chodzi głównie o respektowanie ponadzakładowych układów pracy. Związkowcy utrzymują, że skoro 7 grudnia 2000 r. uzyskali zapewnienie rządu, że zmiany strukturalne w górnictwie nie naruszą interesów pracowniczych oraz zapisów obowiązującego prawa układowego w kopalniach, to teraz oczekują takich gwarancji.

— 19 grudnia rozmawialiśmy na temat gwarancji pracowniczych dla górników. Okazało się, że rząd nie ma możliwości prawnych, aby je nam dać. Argumentowano to tym, że stroną w rozmowach powinni być pracodawcy — mówi Kazimierz Grajcarek.

Spadek zatrudnienia

Jednak rozmowy prowadzone 21 grudnia przez Związek Pracodawców Górnictwa Węgla Kamiennego nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Wydaje się, że projekt utworzenia trzech koncernów węglowych pozostanie więc jedynie na papierze, chociaż Andrzej Karbownik twierdzi, że cała procedura formalnie została tylko zawieszona.

Według Andrzeja Karbownika, spada zainteresowanie górników odchodzeniem z kopalń. W 2000 r. zatrudnienie zmniejszy się o mniej więcej 18 tys. osób, z tego 12 tys. osób skorzysta z tzw. górniczego pakietu socjalnego. Plany na 2001 rok zakładają redukcje o kolejne 13 tys. osób.

W styczniu 1998 r. w górnictwie pracowało 243,3 tys. osób, natomiast w październiku 2000 r. już tylko 158,8 tys. górników. W ciągu trzech ostatnich lat zakończono wydobycie w 21 kopalniach.