Poprawa jakości węgla, oferta sprzedaży opracowana na potrzeby konkretnych odbiorców, wieloletnie umowy z klientami, podniesienie wydajności pracy i powiązanie jej z zasadami wynagradzania, inwestycje w efektywne i bezpieczne maszyny oraz metody eksploatacji - to główne założenia nowej strategii Kompanii Węglowej (KW) SA - największej górniczej firmy w Europie.
W połowie listopada dokument ma przyjąć zarząd, a potem rada nadzorcza spółki. Strategia ma uczynić z kompanii konkurencyjną i trwale dochodową firmę, nastawioną na klienta i zaspokajanie potrzeb rynku. Zwieńczeniem zmian może być prywatyzacja firmy.
"Chcemy stworzyć taki model funkcjonowania spółki, który pozwoli elastycznie i dynamicznie reagować na zmiany w otoczeniu. Chodzi o to, żeby już nigdy nie dopuścić do sytuacji, w której jedynym rozwiązaniem problemu będzie likwidacja kopalń" - powiedział w wywiadzie dla PAP prezes KW Maksymilian Klank.
Po pierwsze - jakość
Nowa strategia oparta jest na jednolitej dla całej spółki polityce jakości, polegającej m.in. na koncentrowaniu inwestycji
tam, gdzie węgiel jest najlepszy, a jego wzbogacanie najtańsze i najbardziej efektywne. Ma to przekładać się na decyzje, gdzie udostępniać nowe wyrobiska, w co inwestować, gdzie zwiększać, a gdzie redukować zatrudnienie.
Strategiczną decyzją jest - według prezesa - m.in. takie przeprofilowanie produkcji, aby wydobywać więcej węgla
koksującego, osiągającego wyższe od energetycznego ceny. Według prezesa, najdalej za dwa lata węgiel koksujący różnych typów stanowić będzie 45-50 proc. sprzedaży KW. To również zabezpieczenie na wypadek dekoniunktury.
Według Klanka, w przeszłości kopalnie po prostu wydobywały węgiel - taki, jaki miały w udostępnionym złożu. Wzbogacano go iczekano na kupca. W efekcie węgiel leżał na zwałach lub poniżej kosztów trafiał na eksport. Przez całe lata ofertę sprzedaży tworzono pod urzędowy cennik, w którym figurowało kilkadziesiąt kategorii węgla; na wiele z nich nie było kupca. KW chce to zmienić.
"W realiach rynkowych nie można kontynuować takiej intuicyjnej eksploatacji na zasadzie: kopalnia wydobędzie to co ma, wzbogaci węgiel nie patrząc na koszty, nie wiedząc po co i dla kogo to robi. Konieczne jest przygotowanie oferty pod konkretnych odbiorców, za konkretną cenę, popartą wieloletnim kontraktem" - uważa Klank.
Po drugie - klient
Zdaniem prezesa, wieloletnimi umowami ze stałymi klientami można objąć aż 70 proc. sprzedaży. Kompanii da to stabilność
sprzedaży, odbiorcom - gwarancję dostaw i cen. Kolejnym krokiem ma być porozumienie z koleją i zaoferowanie klientowi węgla w tzw. cenie nabycia, czyli razem z kosztami transportu. Sprzedaż dla drobnych odbiorców mają prowadzić autoryzowane punkty. Stałe umowy z klientami i sieć sprzedaży to także możliwość rozłożenia jej w miarę równomiernie na cały rok i odejście od sezonowości sprzedaży węgla.
KW chce też zmienić formułę kontraktów ze swoim największym klientem - energetyką. Obecnie co roku górnictwo i energetyka negocjują cenę tzw. węgla wskaźnikowego, o określonych parametrach energii, siarki, popiołu. Koncern chciałby zawarcia wieloletnich umów opartych nie o tony węgla, ale o liczoną w gigadżulach wartość energii, jaką można z niego uzyskać. Spółka chce sprofilować produkcję węgla na potrzeby konkretnych elektrowni, zgodnie z ich potrzebami i stosowanymi technologiami.
Po trzecie wydajność
Zmianie podejścia do produkcji i sprzedaży musi towarzyszyć wzrost wydajności - zakłada strategia KW. Prezes Klank
podkreśla, że to nie pusta deklaracja, ale zapis przekładający się na konkretne inwestycje. "Podstawowym założeniem jest
wydłużenie efektywnego czasu pracy. Dziś w skrajnych przypadkach dotarcie do ściany wydobywczej zajmuje górnikom 1,5 godziny. Dlatego kluczowe są inwestycje w nowoczesne systemy transportu dołowego i infrastrukturę produkcji" - powiedział Klank, przypominając, że w najbliższych latach firma wyda na inwestycje ok. 500 mln zł rocznie.
Poprawie wydajności ma służyć także lepsze wykorzystanie możliwości, jakie daje skupienie 20 kopalń w jednej firmie. W
przyszłym roku - czego wcześniej nie planowano - dojdzie do połączenia kopalń "Sośnica" w Gliwicach i "Makoszowy" w Zabrzu - pierwsza ma wydajny zakład wzbogacania węgla, ale dotknięta podziemnym pożarem wydobywa go mało; druga ma węgiel, ale jej zakład wzbogacania wymagałby wartej ok. 100 mln zł inwestycji. Połączenie kopalń ograniczy koszty i stworzy efektywny podmiot. Zarząd KW chciałby, aby z wydajnością pracy powiązać system wynagradzania górników. Jego zmiana to kluczowa sprawa dla firmy, gdzie ponad połowę kosztów stanowią koszty osobowe. Jednak negocjacje nowego układu zbiorowego jak dotąd nie zbliżyły zarządu i związkowców do wspólnego stanowiska. Związki nie chcą zrezygnować z tradycyjnych uprawnień, m.in. czternastej pensji, którą zarząd chciałby włączyć w skład wynagrodzenia.
"Myślę, że załoga zrozumie, że nie można zarabiać więcej, niż się wypracuje. A to oznacza konieczność wypracowania takiego mechanizmu wzrostu wynagrodzeń, który nie będzie oparty - jak dziś - o urzędowe wskaźniki ich wzrostu, ale o wydajność i efekty osiągane przez firmę. Im więcej stałych składników wynagrodzenia, tym bardziej niebezpiecznie dla tak dużej firmy jak KW w przypadku załamania koniunktury" - powiedział prezes.
Po czwarte pieniądze
Dotychczasowy sposób wynagradzania górników powoduje w pierwszych trzech miesiącach spiętrzenie pięciu wypłat - trzech
pensji (każda po ok. 300 mln zł) oraz czternastej pensji i premii barbórkowej (łącznie blisko 750 mln zł). W tym roku, dzięki koniunkturze i dobrym wynikom, spółka - jak zapewnia - nie będzie miała problemów ze zgromadzeniem tych środków. Ale
gdy koniunktura pogorszy się, problem płynności finansowej wróci.
"Koniunktura nie załatwi za nas problemu, ona pomaga lepszym" - podkreśla prezes Klank. Dlatego spółka kontynuuje
program restrukturyzacji; w ciągu ponad 1,5 roku z pracy odeszło ponad 10 tys. osób. Zmniejszono zdolności produkcyjne o 3,8 mln ton, m.in. poprzez zamknięcie kopalni "Bytom II" i przekazanie kopalni "Janina" energetyce. Połączono też kopalnie "Rydułtowy" i "Anna".
Z końcem roku zakończy wydobycie jeden z tzw. ruchów górniczych kopalni "Piast" (dawna kopalnia "Czeczott"). W
przyszłym roku nastąpi połączenie kopalń "Silesia" i "Brzeszcze", "Bytom III" i "Centrum", oraz "Makoszowy" i "Sośnica". W przyszłości połączone będą też kopalnie "Halemba" i "Pokój".
W ciągu trzech kwartałów tego roku KW wypracowała 391,9 mln zł zysku brutto i 269,1 mln zł zysku netto. Spółka spodziewa się zamknięcia roku wynikiem rzędu 500-600 mln zł brutto. Firma na bieżąco płaci swoje zobowiązania publiczno-prawne; dostawcom płaci maksymalnie z miesięcznym opóźnieniem. Problemem jest jednak 4,5-miliardowy dług, odziedziczony po spółkach węglowych.
"Te pieniądze musimy sukcesywnie spłacać. Bez przewidzianego w rządowym programie naprawczym kolejnego dokapitalizowania wartości ok. 900 mln zł, w pewnym momencie możemy utracić płynność" - uważa prezes. Jego zdaniem, dopiero dokończenie organizacyjnej i finansowej restrukturyzacji firmy otworzy drogę do jej prywatyzacji.
mab/skr/ ls/