PAP: Prezydent Aleksander Kwaśniewski pytany w radiowych "Sygnałach Dnia" o szansę rządu Marka Belki na uzyskanie w piątek w Sejmie wotum zaufania, powiedział, że "ma swoją prognozę, z którą się nie zgadza i której by nie chciał".
"Jeżeli (rząd Belki) nie przejdzie, będziemy dalej walczyć, aby Polska miała dobry stabilny rząd" - dodał.
"Ja tu nie mam wielkich złudzeń ani specjalnych nadziei, ale misję wypełniam do samego końca. Chciałbym przekonać społeczeństwo, że Polsce potrzeba stabilności, potrzeba dobrego, kompetentnego rządu i Marek Belka taki rząd stworzył" - powiedział prezydent.
Podkreślił także, że rząd Belki potrzebuje "do roku czasu" na przeprowadzenie najważniejszych dla Polski spraw.
"Inne scenariusze, które usłyszałem od swoich rozmówców, nie składają się w sensowną całość" - zaznaczył prezydent.
Spytany, czy nieuzyskanie przez rząd Marka Belki wotum zaufania będzie jego porażką polityczną, prezydent powiedział:
"Procedury się nie kończą. My zakładaliśmy od samego początku, że ten pierwszy etap może być bardzo trudny, choć sytuację skomplikowała zmiana na lewicy i zmiana poglądów przez część posłów lewicy w sprawie rządu profesora Belki. Nie zmienia to faktu, że jest to tylko pierwszy etap" - podkreślił.
Dodał, że po pierwszym etapie będą dwa tygodnie na poszukiwanie w Sejmie "jakiegoś rządu jakiejś koalicji". "Wszystkie sugestie) wyglądają dzisiaj bardzo egzotycznie i moim zdaniem jest to nierealny scenariusz" - ocenił prezydent.
"Później nastąpi trzecia faza, również związana z rządem profesora Belki, bo ja zdania nie zmieniam" - podkreślił.
Dodał, że rząd Belki cały czas będzie działać, tylko w innej formule - w zależności od wotum zaufania: jeżeli je uzyska, będzie pracować alej; jeżeli nie - będzie działać "w formule pełnienia obowiązków".
Zdaniem Kwaśniewskiego ten ostatni scenariusz spowoduje dalsze trwanie w naszym kraju "politycznej zawieruchy i niestabilności".
pru/zf/