Czytasz dzięki

L. Kaczyński dziękuje Tuskowi

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 19-09-2005, 16:20

Kandydat na prezydenta Lech Kaczyński (PiS) podziękował w poniedziałek kandydatowi PO Donaldowi Tuskowi za to, że "zmienił zdanie" i zdecydował się przystąpić do debaty z nim jeszcze przed wyborami parlamentarnymi. Zaznaczył, że "przyjmie w najbliższym czasie każdy termin" zaproponowany przez Tuska.

Kandydat na prezydenta Lech Kaczyński (PiS) podziękował w poniedziałek kandydatowi PO Donaldowi Tuskowi za to, że "zmienił zdanie" i zdecydował się przystąpić do debaty z nim jeszcze przed wyborami parlamentarnymi. Zaznaczył, że "przyjmie w najbliższym czasie każdy termin" zaproponowany przez Tuska.

    Tusk potwierdził gotowość do udziału w debacie, która ma się odbyć przed wyborami do Sejmu i Senatu. Jak powiedział w poniedziałek na konferencji prasowej w Gdańsku, która odbyła się już po wystąpieniu Kaczyńskiego, jest gotowy stanąć do debaty "choćby jutro".

    Kandydat PiS poinformował, że w sprawie terminu debaty trwają rozmowy między sztabami. "Oczekuję debaty pozytywnej, która da społeczeństwu pełnię świadomości na kogo głosować" i pokaże - jak powiedział Kaczyński - "jaka jest różnica między Polską socjalną a liberalną". Zadeklarował, że zgodzi się na każdy termin debaty, "nawet jeżeli to spowoduje, bo musi spowodować, zmiany w terminach związanych z kampanią".

    Kandydat PiS podkreślił na poniedziałkowej konferencji prasowej w Warszawie, że między PO i PiS są zasadnicze różnice, "co do państwa i społeczeństwa". Ponieważ - jak powiedział - wiele wskazuje na to, że PO i PiS będą rządzić po wyborach razem, "to tym bardziej jest istotne czyja koncepcja będzie silniejsza".

    "Nie zakładam, że ten kto wygra bierze wszystko. To jest metoda, której się nie da przyjąć w demokratycznym państwie" - oświadczył Kaczyński.

    Polityk odniósł się też do opisywanej przez poniedziałkowe "Życie Warszawy" sprawy rzekomych poręczeń, jakich miał udzielić Tusk osobom podejrzanym w jednej z największych afer finansowych na Pomorzu. Jak powiedział, doniesienia te należy dokładnie sprawdzić. Podkreślił, że jego kontrkandydat "należy do +super ekstraklasy+ polskiej polityki" i dlatego trzeba ustalić, czy informacje "ŻW" są prawdą i jakie były okoliczności ewentualnych poręczeń.

    Podkreślił, że nie chce, by ta sprawa stała się przedmiotem dyskusji między nim a Tuskiem. Dodał, że nie zamierza "prowadzić kampanii w oparciu o to, że ktoś coś napisał o Donaldzie Tusku". Kaczyński, pytany podczas poniedziałkowej konferencji, czy sam składał takie poręczenia, odparł: "Nie pamiętam, żebym składał jakiekolwiek tego rodzaju poręczenia".

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane