Łącza radiowe to tylko końcówki

Kamil Kosiński
opublikowano: 2001-03-08 00:00

Łącza radiowe to tylko końcówki

Rośnie zainteresowanie rozwiązaniem problemu ostatniej mili

Radiowe sieci transmisji danych wykorzystuje się głównie do podłączania tych firm, do których z jakichś powodów nie można dociągnąć linii kablowych. Za ich pomocą podłącza się również zwykłych abonentów telefonicznych. Zdarza się przy tym, że usługi takie świadczone są na rzecz innych operatorów sieci telefonicznych.

Sieci transmisji danych kojarzy się głównie z infrastrukturą kablową. Od niedawna powstają jednak podobne przedsięwzięcia bazujące na transmisji radiowej. Jako pierwszy budowy radiowej sieci dostępowej podjął się Formus Polska. Po nim przyszła kolej na Crowley Data Poland, Pro Futuro, Szeptel, a także TP SA. O koncesje na tego typu działalność zabiegają jeszcze inne firmy. Stosunkowo duże zainteresowanie budową sieci radiowych tłumaczy się szybkim uzyskiwaniem zdolności do świadczenia usług w tej technologii. Pozwala ona zdobywać klientów zniechęconych długotrwałym oczekiwaniem na podłączenie do sieci kablowej, którą nie zawsze można doprowadzić do miejsca, w którym życzyłby sobie klient. Poważnym ograniczeniem dla sieci bezprzewodowych jest jednak zasięg nadajników. Siedziba klienta nie może znajdować się dalej niż 2,5-5 km od stacji bazowej. To ograniczenie sprawia, że większość operatorów tego typu sieci traktuje je tylko jako uzupełnienie własnych sieci światłowodowych. Robią tak Pro Futuro, Szeptel i TP SA.

— Sieć radiową uruchomiliśmy dotychczas tylko w Łomży. Teraz testujemy pierwszą stację bazową w Warszawie. W dalszej kolejności zamierzamy tworzyć podobne instalacje w Białymstoku, Ostrołęce i Wyszkowie. Nietrudno zauważyć, że są to lokalizacje zbieżne z trasą naszego światłowodu. Łącza radiowe zamierzamy przy tym wykorzystywać wyłącznie do rozwiązania tzw. problemu ostatniej mili, czyli tam gdzie trudno dociągnąć kablową linię światłowodową lub miedzianą, na przykład w centrach miast, gdzie kolidują ze sobą sieci gazowe, energetyczne i telekomunikacyjne, a poza tym trudno tam w ogóle dostać pozwolenie na prowadzenie prac ziemnych — wyjaśnia Michał Skolimowski, prezes Szeptela.

Dodatek do kabla

Własnych światłowodów nie mają Formus Polska i Crowley Data Poland. Jednak i te firmy poprzez łącza dzierżawione od TP SA i Tel-Energo korzystają z sieci kablowych. Dzięki nim zapewniają bowiem transmisję międzymiastową i mogą tworzyć dla swoich klientów wirtualne sieci prywatne wykorzystywane przez firmy wielooddziałowe, których siedziby rozsiane są po różnych aglomeracjach.

— Operatorzy przewodowych sieci szkieletowych nie są zainteresowani zestawianiem poszczególnym klientom międzymiastowych sieci prywatnych o małej przepustowości. Działamy więc jako swoisty hurtownik. Kupujemy od nich kanały o większej przepustowości, a następnie dzielimy je na mniejsze i sprzedajemy naszym klientom dodając przy tym rozwiązanie tzw. problemu ostatniej mili. Jest to najistotniejszy problem dla naszych klientów, gdyż nawet najlepsza międzymiastowa sieć szkieletowa na nic się nie zda, jeśli nie może się do niej przyłączyć abonent końcowy — tłumaczy Sławomir Palczewski, dyrektor zarządzający Crowley Data Poland.

Poza transmisję danych

Ponieważ problem ostatniej mili nie dotyczy wyłącznie transmisji danych, ale także łączności głosowej, sieci radiowe wykorzystywane są również jako swoiste atrapy zwykłej sieci telefonicznej.

— Dzięki łączom radiowym chcemy świadczyć możliwie kompleksowe usługi. W Łomży z sieci radiowej korzystamy jednak również do zestawiania linii dla zwykłych abonentów telefonicznych, do których trudno dociągnąć kabel światłowodowy lub miedziany — podkreśla Michał Skolimowski.

Przykład innych firm świadczy o tym, że takie usługi można świadczyć nie tylko na rzecz własnych abonentów telefonicznych.

— Mamy koncesję tylko na transmisję danych, ale zestawiamy też kanały cyfrowe dla operatorów, którzy mają pozwolenie na świadczenie zwykłych usług telefonicznych i z jakichś powodów nie mają możliwości dociągnięcia tradycyjnych linii do swoich klientów — dodaje Sławomir Palczewski.

Kamil Kosiński

[email protected] tel. (22) 611-62-71