Niemal 10 miliardów złotych może wynieść w tym roku wartość dywidend, które wypłacą spółki giełdowe. Będzie to najlepszy wynik w historii naszego rynku kapitałowego - wynika z wyliczeń "Rzeczpospolitej".
To powód do zadowolenia przede wszystkim dla skarbu państwa oraz udziałowców dużych banków. Pierwszy raz w tak znacznym stopniu zyskają akcjonariusze Telekomunikacji Polskiej, która nominalnie wypłaci najwyższą dywidendę - 1400 mln zł, stanowiącą 60 proc. zysku.
Można się spodziewać, że w tym roku zyskiem podzieli się w sumie około 90 firm notowanych na warszawskim parkiecie. Największe dywidendy wypłacą firmy finansowe i telekomy. Ze wstępnych deklaracji wynika, że banki przekażą swoim akcjonariuszom nawet 4,2 mld zł, w czym największy udział będą miały BPH, Pekao.
W ubiegłym roku zyski przedsiębiorstw, w których państwo ma akcje, były rekordowe. Nie dziwi więc, że apetyt Ministerstwa Skarbu rośnie. Gazeta szacuje, że giełdowe firmy, w których resort ma udziały, wypłacą dywidendy w wysokości 3,3 mld zł.
Uwzględniając pakiety akcji, jakie kontroluje skarb państwa, można śmiało powiedzieć, ze wpływy z dywidend od giełdowych tuzów to równowartość 60 procent zapisanych w ustawie przychodów z prywatyzacji. Ustawodawca założył, że wyniosą one 5,5 mld zł.