Podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, Lagarde przyznała, że bank centralny Eurolandu szykuje się do złagodzenia swojego nastawienia. Inflacja wykazuje symptomy trwalszego osłabienia, nawet mimo spodziewanego zdynamizowania w krótkim terminie, co pozwala rozważać opcję obniżek stóp procentowych. Unikała jednak jasnej deklaracji, kiedy mógłby rozpocząć się cykl obniżek, tłumacząc to uzależnieniem od danych i analiz.
Musimy mieć pełną gwarancję, że inflacja zejdzie trwale do naszego średnioterminowego celu na pułapie 2 proc. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że pierwsza obniżka stóp będzie miała miejsce latem – powiedziała Lagarde. Przyznała pry tym, że należy zachować ostrożność, gdyż decydujące okażą się przyszłe dane, zaś niektóre wskaźniki nie są zakotwiczone na poziomie, na którym decydenci EBC chcieliby je widzieć.
W opinii bankierki, rynkowe nastawienie na agresywne obniżki stóp są szkodliwe, i odwracają uwagę od meritum sprawy. Uważa je za przejaw czystych spekulacji.
Nie pomaga to w walce z inflacją, jeśli oczekiwania są zbyt wysokie w porównaniu z tym, co może się wydarzyć – stwierdziła Lagarde.
Wypowiedź szefowej EBC z miejsca wpłynęła na zakłady dotyczące terminu i skali obniżek stóp. Rynki pieniężne ograniczyły zakres oczekiwanych w tym roku cięć. Obecnie przewidują redukcję stawek o 140 punktów bazowych do końca roku, co odpowiada pięciu ruchom o ćwierć punktu, z wycenianą na 60 proc. szansą na szósty.

