„Łajdak” z Lehmana chce wrócić na scenę

Marek WierciszewskiMarek Wierciszewski
opublikowano: 2015-05-21 12:15

W przyszłym tygodniu pierwszy raz od kilku lat publicznie wystąpi Dick Fuld, uważany za jednego ze sprawców kryzysu finansowego były prezes banku Lehman Brothers. Oburzone jest nawet środowisko finansistów, donosi portal BusinessInsider.

Dick Fuld, który w Lehman Brothers pracował 39 lat, a 14 lat był prezesem, wygłosi przemówienie na konferencji odbywającej się w przyszłym tygodniu w Nowym Jorku. Zdaniem jednego ze specjalistów, z którymi anonimowo rozmawiał portal BusinessInsider, cieszący się złą sławą specjalista będzie zapewne próbował stworzyć niewielki fundusz hedgingowy, w którym zarządzałby kapitałem swoim, swoich przyjaciół i rodziny. Jednak już samo publiczne wystąpienie menedżera budzi kontrowersje.

- On jest łajdakiem. Mówię serio, to jakiś żart – powiedział BusinessInsiderowi jeden z analityków finansowych.

Jako prezes Lehman Brothers Dick Fuld wprowadził bank na rynek obligacji opartych na kredytach hipotecznych. Kredyty o najniższej jakości zamieniano na obligacje, które oferowano inwestorom, zanim jeszcze okazały się toksycznymi aktywami. Za pełnienie funkcji prezesa banku Dick Fuld zgarnął łącznie 500 mln USD wynagrodzenia. Do 25 osób winnych wybuchu kryzysu finansowego zakwalifikował go magazyn Time, a portal Portfolio.com uznał za najgorszego prezesa spółki w historii USA.

- Myślę, że on powinien trzymać się na uboczu. Na giełdzie padają nowe rekordy i różni krętacze zaczynają szukać swojego miejsca – powiedział inny rozmówca BusinessInsidera.